| < Kwiecień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
piątek, 29 kwietnia 2016
29 KWIETNIA

Hasła dnia:

Bóg mówi: „Nie na wieki wiodę spór i nie na zawsze się gnie­wam”. (Iz 57,16)

„Bóg nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swo­jego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami”. (2 Tm 1,9

Rozmyślanie:

„W tym wszystkim pokazałem wam, że tak pracując, należy wspierać słabych i pamiętać na słowa Pana Jezusa, który sam powiedział: Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać”. (Dz 20,35)

     Nauka apostoła Pawła skierowana do starszych Kościoła w Milecie jest jasna i czytelna. Należy pomagać słabym, a więc ludziom biednym, którzy nie mają wsparcia w rodzinie, ludziom pokrzywdzonym, stojącym na skraju nędzy i biedy. Polecenie to Wielki Apostoł kończy piękną, prawdziwie chrześcijańską maksymą: „Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać”. Według apostoła Pawła, autorem jej jest sam Chrystus. 

     Ludzie chętniej biorą aniżeli dają. Jest tak dlatego, ponieważ człowiek jest zwrócony bardziej ku sobie aniżeli ku bliźniemu. Egoizm dominuje nad altruizmem, ciasne spojrzenie na życie, nad szerokim i głębokim oglądem rzeczywistości, własne potrzeby nad potrzebami innych ludzi.

     Ludzie bogaci, którzy nie zaznali biedy, niechętnie pomagają biednym. Jedna z królowych francuskich, kiedy jej doniesiono, że lud Paryża nie ma chleba, powiedziała: jeśli nie mają chleba, niech jedzą ciastka. Częściej niewiele posiadający są bardziej skorzy pomagać swoim bliźnim.

     Wittenberski Reformator pisał, że chrześcijanin jest wolny, „jednak powinien w tej wolności wyzbywać się samego siebie, przyjmować postać sługi. Dla swego sposobu życia być uznany za człowieka, służyć, pomagać swojemu bliźniemu, odnosić się doń tak, jak Bóg przez Chrystusa do niego się odniósł. Bez liczenia na odpłatę, nie dla innych względów jak tylko ze względu na Boże upodobanie” oraz „Chcesz być dobrym chrześcijaninem i mieć nadzieję na przyszłe życie, czyń więc wszelkie dobro, lituj się nad cierpiącymi, ciało i duszę swoją poświęcaj, ale nie spodziewaj się i nie oczekuj żadnego za to podziękowania”.

„Miłuj! A kogo, o to się nie pytaj,
Chrystus wyjątku nie zna tu żadnego.
Weź Ewangelię, otwórz ją i czytaj:
«Miłuj bliźniego, jak siebie samego»”. (ŚE. 830,2)

Modlitwa:

     Chryste, Zbawicielu nasz, dopomóż nam naśladować Ciebie, widzieć na­szych bliźnich i nieść im pomoc. Spraw, abyśmy zawsze pamiętali, że „bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać”. Amen.


 
czwartek, 28 kwietnia 2016
28 KWIETNIA

Hasła dnia:

„Jestem ubogi i biedny, ale Pan myśli o mnie”. (Ps 40,18)

„Jezus łamał chleby i dawał uczniom, aby kładli przed nimi; i owe dwie ryby rozdzielił między wszystkich. I jedli wszyscy, i nasycili się”. (Mk 6,41.42)

Rozmyślanie:

 „Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który umarł za nas, abyśmy, czy czuwamy, czy śpimy, razem z nim żyli”. (1 Tes 5,9.10)

      Biblia mówi o Bożym gniewie i o Bożej łasce. Gniew nie wyklucza łaski, a łaska gniewu. Czy gniew i łaska są czymś realnym? Czy w Bogu jest jednocześnie gniew i łaska? Jeśli tak, czy nie przeczy to prawdzie, że Bóg jest niezmienny?

      Bóg jest niezmienny. On używa różnych sposobów, abyśmy się upamiętali i żyli według woli Bożej. Między innymi Bóg wzbudza w nas przeżycia, których doświadczamy jako gniew Boży. Czyni to przez słowo prawa, w którym wyrażona jest wola Boża.

      Człowiek bez pomocy Ducha Świętego nie odczuwa Bożego gnie­wu. Bóg, któ­­ry jest sprawcą wszystkiego, wzbudza w człowieku od­czucie Jego gniewu, któremu towa­rzy­szy lęk i trwoga przed Bogiem.

      Boży gniew w różny sposób przejawia się w życiu człowieka. Choroby, cierpienia fizyczne i duchowe, uciski, doświad­czenie ludzkiej nienawiści, odczuwamy jako przejaw gniewu Bożego nad nami.

      Przeżywanie grozy i lęku przed rozgniewanym Bogiem jest irra­cjonalnym przeżywaniem Boga ukrytego, pod którego ręką wszystko się znaj­duje, któremu wszystko podlega, jako świętemu i sprawiedliwemu Bogu. Prowadzi ono do poznania – dzięki Duchowi Świętemu – miłości i łaski Boga, którego pragnieniem jest nasze zbawienie. Takie poznanie jest możliwe dzięki słowu ewangelii.

      Luter pisał: „Zauważ, jak bystry wzrok musi mieć serce, że – choć jest pod gniewem i karą – to widzi i czuje nie karę i gniew, ale łaskę i dobroć. Bo serce nie chce oglądać ani odczuwać gniewu i kary, choć widzi i czuje je jak najwyraźniej, ale chce oglądać i odczuwać łaskę, choć jest ona najgłębiej ukryta. Patrz, jak wielką rzeczą jest przyjść do Boga!”

Modlitwa:

      Boże nie gniewaj się na nas na wieki z powodu grzechów naszych, ale okaż nam dla zasługi Jezusa Chrystusa miłosierdzie i odpuść nam nasze winy. Daj nam poznanie, że ty chcesz naszego zbawienia. Amen.


 
środa, 27 kwietnia 2016
27 KWIETNIA

Hasła dnia:

Gdzie jest wiele snów, tam jest wiele słów i wiele marności. Lecz ty bój się Boga!” (Kz 5,6)

„Głupich rozpraw i rodowodów, i sporów, i kłótni o zakon unikaj; są bowiem nieużyteczne i próżne”. (Tt 3,9)

Rozmyślanie:

 „Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość dla zachowania pełni nadziei aż do końca, abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice”. (Hbr 6,11.12)

      Jesteśmy ciągle w drodze. Chociaż mamy ojczyznę na ziemi – to jednak ciągle podążamy ku czemuś, co jest przed nami, a co Autor Listu do Hebrajczyków nazywa odpocznieniem. Ono jest przedmiotem nadziei opartej na Chrystusie, Przewodniku na drodze do odpocznienia.

      Autor Listu do Hebrajczyków pisze: „Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość dla zachowania pełni nadziei aż do końca”. Na drodze do odpocznienia powinniśmy się wzajemnie napominać, abyśmy nie upadli w nadziei, aby nikt nie pozostał w tyle ani też nie zawrócił z drogi. Siła ludu Bożego jest w jego nadziei, wzajemnym towarzyszeniu sobie na drodze do odpocznienia Bożego.

      Wyruszając z domu w góry pod przewodnictwem przewodnika, który ma nas poprowadzić do celu, zabieramy z sobą niezbędne rzeczy i wkładamy je do plecaka. Nie może ich być za dużo, abyśmy pod ich ciężarem nie osłabli i nie upadli w drodze. Tak też musi być w naszym pielgrzymowaniu pod przewodnictwem Chrystusa do naszej niebieskiej Ojczyzny. Dlatego napomnienie: „abyście się nie stali ociężałymi, ale byli naśladowcami tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice” należy zawsze mieć przed oczyma i wypisane w sercu.  Mamy patrzeć na naszych przewodników. Apostoł Paweł pisał: „Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem; a teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście jego” (2 Tm 4, 7.8). Przede wszystkim patrzeć winniśmy na Chrystusa, naszego Przewodnika. Autor Listu do Hebrajczyków napomina: „[Patrzmy] na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego” (Hbr 12,2).

Modlitwa:

      Panie Boże, dopomóż nam łaskawie, abyśmy zawsze pamiętali, że życie jest pielgrzymką do odpocznienia. Dziękujemy Ci, że Chrystusa uczyniłeś naszym Przewodnikiem. Dopomóż nam biec wy­trwale w wyścigu o wieniec sprawiedliwości  i zgodnie z Twoją wolą kroczyć przez życie. Amen.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016
26 KWIETNIA

Hasła dnia:

Czyż On nie widzi moich dróg i nie liczy wszystkich moich kroków?” (Hi 31,4)

„Nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę”. (Hbr 4,13)

Rozmyślanie:

„Mamy tę pewność, że Ten, który rozpoczął w was dobre dzieło, będzie je też pełnił aż do dnia Chrystusa Jezusa”.  (Flp 1,6)

      Wszechmogący Bóg jest stworzycielem wszystkiego, co widzialne i niewidzialne. On jest początkiem wszelkiego dobra i dawcą zbawienia w Jezusie Chrystusie. Wszechmocny Bóg jest początkiem także każdego dobrego dzieła w nas.

      Bóg nieustannie działa. On nie śpi i nie męczy się. Prorok Pański wołał: „Czy nie wiesz? Czy nie słyszałeś? Bogiem wiecznym jest Pan, Stwórcą krańców ziemi. On się nie męczy i nie ustaje, niezgłębiona jest jego mądrość. Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości. Młodzieńcy ustają i mdleją, a pacholęta potykają się i upadają. Lecz ci, którzy ufają Panu, nabierają siły, wzbijają się w górę na skrzydłach jak orły, biegną, a nie mdleją, idą, a nie ustają” Iz 40, 28-31).

      Apostoł Paweł jest pewien tego, że Bóg rozpoczęte przez Niego dobre dzieło doprowadzi w nas do końca. Takie przekonanie spotykamy u innych uczniów Pańskich. Apostoł Piotr błogosławi Boga: „Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który według wielkiego miłosierdzia swego odrodził nas ku nadziei żywej przez zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, ku dziedzictwu nieznikomemu i nieskalanemu, i niezwiędłemu, jakie zachowane jest w niebie dla was, którzy mocą Bożą strzeżeni jesteście przez wiarę w zbawienie, przygotowane do objawienia się w czasie ostatecznym” (1 P 1,3−5).

      Pewność apostoła Pawła powinna się nam udzielić. A więc nie powinniśmy upadać na duchu, kiedy spotka nas niepowodzenie. W trudnych chwilach powinniśmy oczekiwać zmiany, w cierpieniu ulgi, w smutku Bożego pocieszenia. 

      Bóg działa w Chrystusie i przez Chrystusa. A Chrystus mówi: „Beze mnie nic nie uczynicie”. Bóg działa przez Ducha Świętego, w którym nas uświęca i poświęca. Dlatego za Lutrem powinniśmy wyznawać: „Wierzę, że ani przez własny rozum, ani przez siły swoje w Jezusa Chrystusa, Pana mego, uwierzyć ani z Nim połączyć się nie mogę, ale że mnie Duch Święty przez Ewangelię powołał, darami swymi oświecił, w prawdziwej wierze poświęcił i utrzymał; tak jak całe chrześcijaństwo na ziemi powołuje, zgromadza, oświeca, poświęca i w prawdziwej, jedynej wierze w Jezusa Chrystusa utrzymuje”.

Modlitwa:

      Boże, prosimy Cię, dokończ w nas rozpoczęte dzieło zbawienia. Amen.

  
niedziela, 24 kwietnia 2016
25 KWIETNIA

Hasła dnia:

„Wspomnijcie na sprawy dawne, odwieczne, że Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i nie ma takiego jak Ja”. (Iz 46,9)

„Wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy”.(1 Kor  8,6)

Rozmyślanie:

„[Jezus] rzekł do nich: Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni? Potem wstał, zgromił wiatry i morze i nastała wielka cisza”.  (Mt 8,26)

      Czy uczniowie, wsiadając do łodzi byli ludźmi niewierzącymi, małowiernymi? Jako Żydzi od dzieciństwa słuchali w synagogach nauczania uczonych w Piśmie, utwierdzeni byli w wierze w jedynego Boga, stworzyciela nieba i ziemi, Boga, który zawarł z Izraelem łaskawe przymierze. Jako uczniowie Jezusa, związani z Nim i chodzący za Nim, uduchowionym charyzmatycznym Nauczycielem, mieli możliwość pogłębienia swojej wiary. Ale kiedy zerwała się gwałtowna burza, kiedy do łodzi wlewała się woda, przestraszyli się, obudzili Jezusa i prosili o pomoc. Z powyższych słów Jezusa wynika, że podczas spędzonego z Jezusem czasu, ukształtowała się w nich wiara w moc ich Nauczyciela. Przecież byli świadkami licznych uzdrowień. Widzieli jak przychodził z pomocą ludziom, którzy o nią prosili.

      Może się więc wydawać, że z wiarą uczniów Jezusa jest wszystko w porządku. Ale nie była to jeszcze taka wiara jakiej domagał się Jezus. Pan po poskromieniu burzy, powiedział do uczniów: „Czemu jesteście bojaźliwi, małowierni?”.

      Przenieśmy się teraz do czasów, w których żyjemy! Świat nie jest spokojny. Gdzieniegdzie burzą się narody i wybuchają krwawe wojny. Nie przestaje nas straszyć widmo nuklearnej wojny. Wielu ludzi nie ma pracy, lub lęka się o swoje miejsce pracy, a to oznacza, że zagrożona jest egzystencja rodziny i niepewne jest jutro. Ale prawdziwa wiara nie zna trwogi. Zbawienie powinniśmy sprawować z bojaźnią (Flp 2,12), ale w sercu pełnym trwogi jest niewiele miejsca na wiarę. Bojaźń Pańska nie jest trwogą przed Panem. Wiara jest ufnością, pewnością Bożej pomocy.

      Zmagamy się w naszym życiu z różnymi niedogodnościami. Nieraz musimy stoczyć bój o nasze miejsce wśród bliźnich. Chorujemy, cierpimy, walczymy o przetrwanie. Lękamy się o los naszych bliskich. Niespokojnie jest wokół nas.

      To wszystko jest normalne i powiedzieć możemy, że stanowi element naszej egzystencji. Tak jest wszędzie, i zawsze na całym świecie. Ale w życie chrześcijanina wpisana jest nadzieja, że po burzy przychodzi pokój i uci­szenie.

Modlitwa:

      Chryste, ufamy Tobie. Prosimy Cię, spraw, abyśmy nie byli małowierni i bojaźliwi. Amen.

24 KWIETNIA – CANTATE

Hasła dnia:

„Oto przyjdą z płaczem, a Ja wśród pocieszenia poprowadzę ich i zawiodę do strumieni wód drogą prostą, na której się nie potkną, gdyż jestem ojcem dla Izraela”. (Jr 31,9)

„Wy teraz się smucicie, lecz znowu ujrzę was, i będzie się radowało serce wasze, a nikt nie odbierze wam radości waszej”. (J 16,22)

Kazanie:

Z pieśnią przez chrześcijańskie życie

„Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w se­r­deczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, nosząc jedni drugich i prze­baczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy. A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości. A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni. Słowo Chry­stu­so­we niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; i wszy­stko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu”.

Kol 3,12−17

Niedziela Cantate, biorąca swą nazwę od pierwszego słowa introitu, wzywa nas do śpiewania na cześć zmartwychwstałego Chrystusa. Powstanie Chrystusa z grobu jest uwierzytelnieniem Jego krzyżowej śmierci, Bożą odpowiedzią na Jezusową modlitwę: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34), nowym czynem Boga, napełniającym serca ufnością i pewnością, że śmierć jest pokonana i każdy kto wierzy w Chrystusa w Nim żyje i na Jego wezwanie wstanie do życia w wieczności przed obliczem Boga i Ojca wszystkich ludzi. Cud zwycięstwa życia nad śmiercią w Chrystusie, od samego początku istnienia Kościoła chrześcijańskiego, wyznawcy Jezusa z radością opiewali w pie­śniach i hymnach, których ślady znajdujemy w Nowym Testamencie (np. Flp 2,6-11; 1 Tm 3,16).

     Wszystko wielbi święte imię Boga. Cały kosmos jest świadectwem chwały Pana Zastępów (por. Ps 8). Prorocy Starego Testamentu niejednokrotnie wzywali do wielbienia Boga za Jego cudowne dzieła: „Wykrzykujcie niebiosa, bo Pan to uczynił, krzyczcie głośno, wy, głębiny ziemi, wy, góry, wybuchajcie okrzykiem radości, ty, lesie, ze wszystkimi swoimi drzewami, gdyż Pan odkupił Jakuba i wsławił się w Izraelu!” (Iz 44,23). Psal­mista wzywał do śpiewania nowej pieśni na cześć Boga, który wyprowadził z niewoli babilońskiej swój lud wybrany. „Śpiewajcie Panu pieśń nową, bo cuda uczynił”. Wspaniały i cudowny okazał się Bóg w swoim działaniu, a każdy nowy zbawczy czyn Boga wymaga nowej pieśni. W pieśniach upa­mię­tnione zostają cuda Boże.

     Psalmiści wysławiają Boga za cudowne sprawiedliwe dzieła Boże, które człowiek powinien przyjmować z wdzięcznością. Ale psalmy są także pieśniami dziękczynienia za stworzenie, za ziemię i płodność ziemi, za słońce i życiodajne światło. W człowieku, który jest koroną stworzenia (por. Ps 8) chwali i wielbi Boga całe stworzenie. W każdym dziękczynieniu i uwielbieniu Boga przez człowieka, za stworzenie i zba­wienie, werbalizuje się odwieczny hymn stworzenia na cześć Stwór­cy.  

     Pieśń, która przylgnie do wierzącej duszy, najlepiej poucza o cudach Bożych, a niesiona na skrzydłach melodii, przenosi treść ewangelii, poselstwo Boże skierowane do świata, z serca w serce, z pokolenia w pokolenie. Dlatego autor Listu do Kolosan pisał: „We wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych” (Kol 3, 16).

Ważna jest pieśń warg, która z wierzącego serca wypływa, ważne są każde słowa pieśni, które wielbią wielkie dzieła Boże, ale Bogu najmilsza jest pieśń życia, godnego postępowania, chrześcijańskiej postawy. Bóg przez usta proroka swojego, Amosa, wzywał: „Usuń ode mnie wrzask twoich pieśni! I nie chcę słyszeć brzęku twoich harf.  Niech raczej prawo tryska jak woda, a sprawiedliwość jak potok nie wysychający!” (Am 5,23.24). Wobec powyższego napomnienia szczególnego znaczenia nabiera wezwanie autora Listu do Kolosan: „Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w se­r­deczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, znosząc jedni drugich i prze­baczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy. A ponad to wszystko przyobleczcie się w miłość, która jest spójnią doskonałości. A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni”. Napomnienie to dotyczy życia we wspólnocie sióstr i braci w Jezusie Chrystusie, bowiem jego autor zwraca się do adresatów jako do świętych i wybranych Bożych. Napomnienie zawiera wezwanie do współczucia, dobroci, pokory, łagodności i cierpliwości, a więc pielęgnowania tych darów Ducha Świętego, które niezbędne są w życiu społeczności wierzących. Bez nich nie można sobie wyobrazić chrześcijańskiej wspólnoty. Musimy współczuć bliźnim, kiedy spotyka ich nieszczęście, doświadczenie i krzyż. Ale to jeszcze nie wystarczy. Należy wtedy bliźnim okazywać dobroć, a więc nieść pomoc, pocieszać, podawać dłoń, która pozwoli przejść przez cierniową drogę. Taka postawa możliwa jest wówczas, kiedy w sercach naszych gości pokora, wszak pycha odpycha i zamyka nas przed bliźnim. Kiedy obok pokory występuje łagodność i cierpliwość wobec bliźnich, którzy potrzebują naszej pomocy, dobrego słowa i pomocnej dłoni, wtedy łatwiej naszemu bliźniemu przezwyciężyć swoje trwogi i obawy na drodze doświadczenia. 

     Nieodzowne jest w codziennym życiu chrześcijan wzajemne znoszenie się i przebaczenie. Apostoł pisząc o tym zdawał sobie sprawę z tego, że w każdej społeczności dochodzi do wykroczeń przeciwko bliźniemu. Tu na ziemi nie ma idealnej społeczności. Nawet w codziennym życiu chrześcijan, w Kościele dochodzi do zadrażnień, różnego rodzaju zgrzytów, a nawet jawnych przewinień, np. do obmowy, potwarzy, zazdrości, czynnej zniewagi, wzajemnego poniżania itp. Jeśli dochodzi do takich sytuacji, to jednak nie mogą one zatruwać życia między braćmi i siostrami dłużej, jak jeden dzień, bowiem autor Listu do Efezjan pisze: „Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym” (Ef 4,26).  A więc: „prze­baczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: Jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy”.

     Chrystus jest w chrześcijańskim życiu i postępowaniu wzorem dla wierzących. Naszym powołaniem jest wstępowanie w ślady Jego. Pięknie mówi o tym ks. Marcin Luter. Warto przypomnieć jego słowa, głównie w związku z napomnieniem apostolskim dzisiejszej lekcji: „Podo­bnie więc jak bliźni nasz znajduje się w potrzebie i pozbawiony jest tego co my mamy w obfitości, tak i my wobec Boga byliśmy w potrzebie. Pozbawieni byliśmy jego miłosierdzia, przeto tak jak Ojciec Niebiański przyszedł nam z pomocą w Chrystusie za darmo, tak i my powinniśmy za darmo przycho­dzić z pomocą bliźniemu naszemu poprzez uczynki cielesne, stając się jeden dla drugiego poniekąd Chrystusem, abyśmy byli sobie nawzajem Chrystu­sami, a Chrystus we wszystkim ten sam, to znaczy, abyśmy byli prawdziwie chrześcijanami”[i].

Bardzo często jesteśmy słuchaczami zapominającymi. Słyszymy, że powinniśmy być łagodni, współczujący, dobrzy, odpuszczający sobie winy, jednakże w życiu zapominamy o przestrzeganiu tych zaleceń apostolskich. Skarga Boga, wypowiedziana ustami proroka Sofoniasza: „Myślałem: Na pewno będzie się mnie bało i przyjmie napomnienie, będą mieli przed oczyma wszystko, co im zleciłem, lecz oni tym gorliwiej popełniali nadal wszelkie swoje złe uczynki” (So 3,7) jest skargą Bożą wypowiedzianą również nad nami. Dlatego nieustannie powinniśmy siebie napominać i wzywać do chrześcijańskiego życia. Wzywa nas do tego apostoł Paweł, kiedy pisze: „W końcu, bracia, …doskonalcie się, weźcie sobie napomnienie do serca, bądźcie jednomyślni, zachowujcie pokój, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami” (2 Kor 13,11). Napominani jesteśmy przez słowo Boże. Dlatego autor naszej lekcji apostolskiej pisze: „Słowo Chry­stu­so­we niech mieszka w was obficie”. Autor psalmu 119 cieszy się z każdego napomnienia i przykazania Pańskiego.

     Autor naszej dzisiejszej lekcji apostolskiej każe nam jeszcze napominać się w zgoła zupełnie inny sposób, a mianowicie przez pieśni i hymny: „We wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych; i wszy­stko, cokolwiek czynicie w słowie lub w uczynku, wszystko czyńcie w imieniu Pana Jezusa, dziękując przez niego Bogu Ojcu”.

     Kościół przez wieki napomina w ten sposób wierzących i uwielbia Boga i Syna Jego, Jezusa Chrystusa przez psalmy, hymny i pieśni duchowne. Pielgrzymujący lud Boży śpiewa na cześć Pana i Zbawiciela swojego. Pieśnią tego ludu jest również jego życie u boku Chrystusa. Przyjęcie jarzma Chrystusowego jest miłą Bogu pieśnią pochwalną, hymnem życia upływającego we wiernej służbie (Mt 11,25-30). Tą pieśnią jednoczy się z niebiańskim chórem przed obliczem świętego Boga, ludem zbawionym, uczestniczącym w wiecznej liturgii na cześć Najwyższego, śpiewając „pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka, mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże, Wszechmogący; sprawiedliwe i prawdziwe są drogi twoje, królu narodów” (Obj 15,3).

„Pochwal, mój duchu, Mocarza
I wznieś Mu śpiewanie!
Z wszystkim, co życie ma,
Wespół zwróć Doń swe błaganie;
On światłem twym.
Chwalmy więc sercem Go swym:
Amen, tak niechaj się stanie”. (ŚE 620,1)

Amen.

Modlitwa

Boże i Ojcze niebieski, dawco dobrych i doskonałych darów! Prosimy Cię, ucz nas przez Ducha Świętego poznawać w darach Twoich miłosierdzie Twojego serca ojcowskiego, dziękować Ci i chwalić imię Twoje do końca dni życia naszego, przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, Pocieszycielu naszym. Amen.



[i] Marcin Luter, O wolności chrześcijańskiej, przeł. W. Niemczyk, Chrześcijański Instytut Wydawniczy „Słowo Prawdy” Warszawa 1991,s. 41.

sobota, 23 kwietnia 2016
23 KWIETNIA

Hasła dnia:

„Nienawiść powoduje spory, lecz miłość przykrywa wszyst­kie występki”. (Prz 10,12)

„Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdro­ści, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się. Nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złe­go. Nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy”. (1 Kor 13,4-6)

Rozmyślanie:

„Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi”. (Hbr 2,1)

      Autor Listu do Hebrajczyków w 1. części swojego listu, udowadnia wyższość Chrystusa nad Mojżeszem, pośrednikiem pierwszego przy­mierza, nad prorokami i aniołami. Wszyscy oni przemawiali w imie­niu Bożym. Ale słowo Boga, które wypowiedziane zostało przez usta Syna Bożego, przewyższa wszelkie inne słowa, wypowiedziane ustami sług i posłańców Bożych. I w tym kontekście należy odczytać słowa autora Listu do Hebrajczyków: „Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi”. 

      Wszystkie słowa, które wypowiedziały usta Boże przez Mojżesza i proroków, są ważne dla naszej wiary, ale słowa naszego Pana, Jezusa Chrystusa są najważniejsze. One mają absolutne pierwszeństwo i ważność. Ewangelia zwiastowana przez Chrystusa, jest ostatecznym objawieniem Boga i prawdy Bożej o zbawieniu. Jeśli nie damy posłuchu Chrystusowi i Jego słowom, możemy błądzić i łatwo wtedy zboczymy z drogi Bożej.

      Autor Listu do Hebrajczyków nie głosi nic nowego. Jego wezwanie: „Dlatego musimy tym baczniejszą zwracać uwagę na to, co słyszeliśmy, abyśmy czasem nie zboczyli z drogi” oparte jest na słowach samego Chrystusa, które znamy z Ewangelii św. Jana: „Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (J 3,36).

      Nie możemy lekceważyć Chrystusowej ewangelii. Nie możemy opuszczać naszych wspólnych nabożeństw, w czasie których głoszone jest słowo Boże. Nie możemy być głusi na Boże przykazania, w tym także na trzecie przykazanie: „Pamiętaj abyś dzień święty święcił”. W Małym katechizmie zostało ono objaśnione następująco: „Powinniśmy Boga bać się i miłować Go, abyśmy kazaniem i słowem Jego nie pogardzali, ale je za święte mieli, chętnie go słuchali i uczyli się”.

Modlitwa:

      Panie Jezu i jedyny nasz Zbawicielu! Rękami pogan zostałeś przybity do drzewa krzyża na Golgocie, a jednak żyjesz, bo zmartwychwstałeś i jesteś obecny wśród nas w zwiastowanym słowie o Twojej ofierze za nasze grzechy. Dziękujemy Ci, że słowo o krzyżu przybliża nas do Ciebie, porusza nasze serca i napełnia je mocą wiary. Pragniemy nieustannie słuchać ewangelii zbawienia, chlubić się nią i pocieszać. Amen.

 
piątek, 22 kwietnia 2016
22 KWIETNIA

Hasła dnia:

„Moje ręce rozciągnęły niebiosa i Ja daję rozkazy wszystkiemu ich wojsku”. (Iz 45,12

„Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący”. (Obj 15,3)

Rozmyślanie:

 „Będę się przechadzał wśród was i będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem”. (3 Mż 26,12)

      Starożytnemu Izraelowi bardziej miły sercu był Bóg bliski, aniżeli Bóg transcendentny, daleki.

      Bóg wkraczał w dzieje Izraela i przemawiał do swojego ludu. 1. Księga Mojżeszowa pokazuje nam Boga, który na różny sposób był obecny w życiu patriarchów izraelskich. Wyjście z Egiptu i wędrówka ludu izraelskiego przez pustynię Synaj, pojmowana jest w Starym Testamencie jako wyraz Bożej, zbawczej interwencji. Wędrujący lud otrzymał obietnicę, że Bóg pójdzie przed ludem i będzie go prowadził. Obietnica ta oparta była na przymierzu Boga z Izraelem. Bóg Jahwe był dla Izraela Bogiem, a Izrael dla Boga Jego ludem.

      Ludzie zawsze pragnęli być blisko swoich bogów. W Sumerze budowano wysokie wieże, aby być bliżej nieba. Nie może więc dziwić żywe pragnienie w Izraelu bycia blisko Boga. Prorok Pański wołał i apelował do Boga: „Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił, oby przed tobą zatrzęsły się góry” (Iz 64,1). Stało się to w cichą, betlejemską noc, kiedy pasterzom anioł zwiastował: „Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem wszystkiego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowy” (Łk 2,10.11).

      Bóg w Chrystusie, w swoim Synu, zstąpił między ludzi. W Nim spełniła się obietnica: „Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel” (Iz 7,14). To tajemnicze imię znaczy: Bóg z nami. Chrystus jest Bogiem wśród nas i dla nas. Idąc z Chrystusem przez życie, idziemy przez nasze życie z Bogiem. Prowadzeni przez Chrystusa, prowadzeni jesteśmy przez Boga. To wielka tajemnica wiary, której nie rozumieli Żydzi czasów Jezusa. Dlatego gorszyli się z Jezusa, kiedy powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Bożą ręką, prowadzącą nas przez życie jest Chrystus, Jego ewangelia o łasce i miłosierdziu Bożym.

Modlitwa:

      Dziękujemy Ci Boże, że jesteś z nami. Jak obiecałeś być ze swoim ludem wybranym, potomkami Jakuba, i dochowałeś Izraelowi wierności, pomimo jego nieposłuszeństwa, tak jesteś z nami, swoimi dziećmi, oczyszczonymi i odkupionymi przez krew Jezusa Chrystusa. Wierzymy, że darowane Zbawicielowi naszemu imię Immanuel, jest gwarancją Twojej obecności wśród nas. Amen.

czwartek, 21 kwietnia 2016
21 KWIETNIA

Hasła dnia:

„Zwróć na mnie uwagę, mój ludu, i słuchaj mnie, mój naro­dzie, bo ode mnie wyjdzie nauka, a moje prawo stanie się światłem ludów”. (Iz 51,4)

„Bóg chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do po­znania prawdy”. (1 Tm 2,4)

Rozmyślanie:

„Jeśli trawę polną, która dziś jest, a jutro zostaje wrzucona do pieca, Bóg tak przyodziewa, o ileż bardziej was, o małowierni?” (Łk 12,28)

      Powyższe słowa są fragmentem wypowiedzi Pana Jezusa na temat Bożej opatrzności. Bóg, jako Stworzyciel pamięta o swoim stworzeniu. Dowodem na to – według Jezusa – jest piękno przyrody. „Spójrzcie na lilie ani nie przędą, ani nie tkają, a powiadam wam: Nawet Salomon w całym bogactwie nie był tak przyodziany, jak jedna z nich”. Jeśli bogactwem piękna obsypał lilie polne i inne rośliny, to tym bardziej pamięta On o człowieku, który został stworzony na wzór i podobieństwo Boże. Psalmista Pański pisał: „Gdy oglądam niebo twoje, dzieło palców twoich, Księżyc i gwiazdy, które Ty ustanowiłeś: Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, lub syn człowieczy, że go nawiedzasz? Uczyniłeś go niewiele mniejszym od Boga, chwałą i dostojeństwem uwieńczyłeś go” (Ps 8,4−6).

      Jeśli Bóg tak wielkim dostojeństwem obdarował człowieka, czy nie powinien on zaufać swojemu Stworzycielowi? Dla Jezusa odpowiedź jest oczywista i prosta – tak. Całe stworzenie, jego piękno, przede wszystkim dostojeństwo człowieka, jest wezwaniem do zaufania opatrzności Bożej. Kiedy więc wiosną patrzymy na budzącą się po zimowym śnie przyrodę, na rozwijające się wiosenne kwiaty, pomyślmy, że to wszystko, co nas otacza, stworzył Bóg, i że On się o to troszczy, bo daje życie, chroni od zagłady, chociaż człowiek zadaje przyrodzie często ciężkie rany. Wspomnijmy też na słowa Jezusa, z których wynika, że Boża opatrzność, która rozciąga się nad nami, przewyższa Bożą troskę o trawę. Dlaczego więc troszczymy się o nasze życie, jeśli Bóg troszczy się o nią?

      Nie chodzi o to, aby w ogóle nie troszczyć się o życie, o chleb powszedni, o pracę, o dom i rodzinę, ale o to, aby troska o te rzeczy, nie znajdowała się na pierwszym miejscu. Zawsze i wszędzie najważniejsze jest zaufanie Bogu.

Modlitwa:

      Ojcze, powierzamy się Tobie i kładziemy w Twoje ręce całe nasze życie, wszystkie sprawy, wielkie i małe, te, o które modlimy się w słowach: „przyjdź Królestwo Twoje”, i te, gdy prosimy: „chleba powszedniego daj nam dzisiaj”. Ufamy Tobie i wierzymy, że wysłuchujesz nas łaskawie i obdarzasz dobrami, na które nie zasługujemy. Racz nas wy­słuchać w Duchu Świętym przez Jezusa Chrys­tusa, Pana naszego. Amen.

wtorek, 19 kwietnia 2016
20 KWIETNIA

Hasła dnia:

„Nawróćcie się do mnie - mówi Pan Zastępów - a Ja zwrócę się do was”. (Za 1,3)

„Pan (...) okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania”. (2 P 3,9)

Rozmyślanie:

„Bóg… czyni wielkie rzeczy, których nie rozumiemy”. (Hi 37,5)

      Czasem słyszymy pytanie: Jeśli Pan Bóg istnieje i jest wszechwiedzący, i wszechmocny, to dlaczego stworzył świat, który jest nie tylko pełen ułomności, a w ludzkim genomie panuje „bałagan”? w świecie szerzy się zło, niesprawiedliwość i niepokój? Czy ten chaos nie przemawia za tym, że Boga nie ma i wszystko jest rzeczą przypadku?

      Może należy odpowiedzieć na powyższe pytania słowami z Księgi Hioba: „Bóg … czyni wielkie rzeczy, których nie rozumiemy”?

      Uczniowie nie rozumieli Jezusa, kiedy mówił, że musi iść do Jerozolimy, że tam będzie pojmany, osądzony i zabity. Kiedy apostoł Piotr nie chciał pozwolić, aby Jezus umył mu nogi w wieczerniku, Jezus powiedział do niego „Co Ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale się potem dowiesz” (J 13,7).

      Człowiek nie jest Bogiem i nie zawsze rozumie to, co czyni Bóg. Zakryte są przed nami nasze drogi. Nieznane są nam myśli Boże (Iz 55,8.9).

      Czy z biblijnej historii o stworzeniu nie wynika, że jest to także historia porządkowania tego świata? Albo zapytajmy: Czy dzięki jakiemuś fermentowi nie powstaje coś nowego? Gdyby w atmosferze panowała stabilizacja, nie byłoby ciągłego ruchu. Czy wtedy byłoby możliwe życie na ziemi? Gdyby w genomie każdego gatunku istot żywych nie było – powiedzmy – ograniczonego chaosu, to czy możliwy byłby postęp, powstawanie nowych odmian roślin i ras zwierząt? Takiej możliwości by nie było. Mutacje dają wielkie możliwości w postępie. Wiele z tego chaosu zamierzonego przez Stwórcę nie rozumiemy, ale wydaje się on być konieczny.

      Wyobraźmy sobie mecz piłki nożnej, w czasie którego zmierzą się z sobą drużyny składające się z idealnych pod każdym względem zawodników, a każdy z nich niczym się nie różni od drugiego, to opustoszałyby stadiony, a kibice przed telewizorem zmieniliby kanał, bowiem drużyna, która dzięki losowaniu rozpoczęłaby mecz, przez 45 minut nie oddałaby piłki, ale też nie zdołałaby strzelić bramki, bowiem przeciwna drużyna nie dopuściłaby do oddania strzału ,lub bramkarz obroniłby każdy strzał. Po przerwie role by się odwróciły.

      Postęp jest w różnorodności.

Modlitwa:

      Boże, chylimy czoła przed Twoją mądrością. Ty wszystko dobrze uczyniłeś i ciągle stwarzasz świat na nowo. Amen.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13