| < Lipiec 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
środa, 27 lipca 2016
27 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Powstań, Panie, by nie przemógł człowiek”. (Ps 9,20)

„Czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy?” (Łk 18,7)

Rozmyślanie:

„Pan oddalił twoich przeciwników, odpędził twoich nieprzyjaciół. Pan, król Izraela, jest pośród ciebie”. (So 3,15)

      Nasze skąpe wiadomości o proroku Sofoniaszu, pochodzą jedynie z jego proroctwa. Prawdopodobnie działał przed reformą króla Jozjasza. Jego proroctwo pozwala nam wyrobić sobie obraz sytuacji, jaka panowała w Izraelu przed reformą religijną Jozjasza. Liczne grzechy Izraela, przede wszystkim grzechy apostazji, skłoniły króla Jozjasza do podjęcia decyzji przeprowadzenia reformy, głównie kultu w Izraelu.

      Sofoniasz – zdaje się – przygotowywał fundament pod przyszłą reformę, na co wskazują głównie słowa: „Pan oddalił twoich przeciwników, odpędził twoich nieprzyjaciół. Pan, król Izraela, jest pośród ciebie”. Pogłębienie poznania Boga jest siłą napędową wszelkiej religijnej reformy. Tak było w czasach Jezusa i tak było również w czasie Reformacji.

      Prorok zapowiadał pomoc Boga. Izraelowi przestaną zagrażać przeciwnicy i nieprzyjaciele. Prorok przypominał, że Bóg jest pośród swojego ludu. On jest królem Izraela.

      Wszystkie starotesta­mento­we tradycje zawierają myśl o królewskiej go­dności Boga Jahwe. Tytuł króla został przypisany Bogu w okre­­sie osie­dla­nia się potomków Jakuba w Kanaanie. Prorok Izajasz opisując swoje powołanie, pisze: „W roku śmierci króla Uzjasza widziałem Pana siedzącego na wyso­kim i wy­niosłym tronie, a kraj jego szaty wypełniał świątynię” (Iz 6,1). Oznacza to, że tronem Jahwe jest skrzynia przymierza, uwieńczona dwoma cherubami, a Jego chwała wszystko wypełnia.

      Panowanie Boga nad ludem wybranym jest wyrazem Jego miłości i do­broci. Ale panowanie Boga roztacza się nie tylko nad Izraelem. Jego królewska władza rozciąga się nad wszystkimi naro­dami. Jemu oddadzą one pokłon (Ps 22,28-32).

      Kró­lewskie panowanie Boga sięga wszędzie. Ramię Jahwe sięga nawet do krainy zmarłych (Ps 139,8; por. 16,10; 49,16). Jahwe jako wiecznie żywy Król, który nie umiera, był źródłem nadziei ludu wybranego.

      W Nowym Testamencie tytuł króla został przypisany zmartwychwstałemu Chrystusowi. W wizji Chrystusa w Objawieniu św. Jana, czytamy: „Na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: Król królów i Pan panów” (Obj 19,16). Mamy jednego Pana i jednego Króla – Jezusa Chrystusa, zwycięzcę nad śmiercią. Jemu powinniśmy oddawać cześć i Jemu musimy służyć.

Modlitwa:

Chryste, Królu nasz i Panie, spraw, abyśmy tylko Tobie służyli. Amen.

 

wtorek, 26 lipca 2016
26 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Wszechmogący Pan pomaga mi, dlatego nie zostałem zhańbiony”. (Iz 50,7)

„Bóg z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie; w nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie, przy waszym także współdziałaniu przez modlitwę za nas”. (2 Kor 1,10.11)

Rozmyślanie:

„Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo bardzo miłowała. Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje”. (Łk 7,47)

      Wydarzenie, które miało miejsce w domu faryzeusza Szymona, pod każdym względem było niecodzienne. Podczas posiłku do domu Szymona weszła pewna kobieta, która nazwana została w ewangelii grzesznicą. Nie wiemy, dlaczego została tak nazwana. Rozważania na temat jej grzeszności są jałowe. Ważne jest jej zachowanie. Św. Łukasz pisze: „I stanąwszy z tyłu u jego nóg [Jezusa], zapłakała, i zaczęła łzami zlewać nogi jego i włosami swojej głowy wycierać, a całując jego stopy, namaszczała je olejkiem”.

      Jezus nie zwracał uwagi na to, co czyniła. Ale jej zachowanie obserwował gospodarz domu, który pomyślał sobie: „Gdyby ten był prorokiem, wiedziałby, kim i jaka jest ta kobieta, która go dotyka, bo to grzesznica”. Kobieta zapewne już słuchała Jezusa i była poruszona Jego ewangelią o pojednaniu z Bogiem i dlatego przyszła i łzami zrosiła, i swoimi włosami wytarła nogi Jezusa. Jezus zaś milczał, jakby czekając na rozwinięcie akcji. Faryzeusz zareagował na swój sposób, chociaż tylko w myślach. Jeśli ewangelia przemówiła do grzesznicy, to do faryzeusza ona nie przemówiła.

      Pan Jezus znał myśli faryzeusza i dlatego powiedział do Szymona: „Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twojego domu, a nie dałeś wody do nóg moich; ona zaś łzami skropiła nogi moje i włosami swoimi wytarła. Nie pocałowałeś mnie; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować nóg moich. Głowy mojej oliwą nie namaściłeś; ona zaś olejkiem namaściła nogi moje. Dlatego powiadam ci: Odpuszczono jej liczne grzechy, bo bardzo miłowała. Komu zaś mało się odpuszcza, mało miłuje”.

      W tych słowach jest zawarta nagana postawy Szymona i pobożności faryzejskiej, a pochwała tego, co uczyniła grzeszna kobieta. To nie jest nagana tego, co faryzeusz dobrego czynił w swoim życiu, ale jest to nagana jego pychy. Nie jest to pochwała grzechów kobiety, która swoimi włosami wytarła nogi Jezusa, ale pochwała jej pokory i miłości do Chrystusa za odpuszczone grzechy. Powiedziane jest w słowie Bożym: „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 P 5,5b).

      Bóg nas umiłował i w Chrystusie odpuścił nam grzechy. Miłujmy Go więc z całego serca.

Modlitwa:

      Boże, okazałeś nam łaskę, odpuszczasz nam grzechy, spraw, abyśmy Cię całym sercem umiłowali. Amen.

poniedziałek, 25 lipca 2016

25 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Słowem Pana uczynione zostały niebiosa, a tchnieniem ust jego całe wojsko ich”. (Ps 33,6)

„Bogu nie służy się rękami ludzkimi, jak gdyby czego potrze­bował, gdyż sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko”. (Dz 17,25)

Rozmyślanie:

„Ilekroć pojawiały się twoje słowa, pochłaniałem je; twoje słowo było mi rozkoszą i radością mojego serca, gdyż twoim imieniem jestem nazwany, Panie, Boże Zastępów”. (Jr 15,16)

 

      „Usta Pańskie” stworzyły świat i „usta Pańskie” tworzyły historię Izraela. Prorocy, szczególnie od czasów Jeremiasza, pojmowali historię Izraela w szczególny sposób, jako zależną od słowa Pana. Świadomi byli, że Izrael zdany jest na słowo Boga, przez które wszystko powstało. Słowo kształtowało Izraela i jego egzystencję. Prorok nie tylko otrzymywał słowo Pana. Bóg nie tylko wkładał w usta proroka swoje słowo. Prorok był ustami Boga. Szczególnie świadomy tego był prorok Jeremiasz. Życie proroka Jeremiasza wypełniały dni radości, ale też dni goryczy. Bóg powołał go, aby ogłaszał Jego wolę ludowi izraelskiemu. Prorok mówił, kiedy otrzymywał słowa Pana, milczał, kiedy Bóg milczał.

      Jeśli sam Bóg uważał proroka za swoje usta, to z jednej strony wynikała z tego wielka odpowiedzialność, która ciążyła na proroku, z drugiej zaś strony, obowiązek ludu, do którego Pan przemawiał przez usta proroka. Prorok musiał być świadomy swojego powołania i ciężaru, który został na niego złożony. Lud zaś nie mógł lekceważyć słów proroka, które przecież nie były jego słowami, lecz słowami samego Pana. Jeśli lud lekceważył słowa posłańców Bożych, wtedy wisiała nad nim zapowiedź kary, która musiała się spełnić.

      Jeremiasz radował się, kiedy Bóg wkładał w jego usta słowo. Było ono dla niego rozkoszą. Ale zazwyczaj było to słowo nagany, które prorok miał kierować pod adresem Izraela. Izrael bowiem poszukiwał własnych dróg, nie czynił tego, co było dobre i sprawiedliwe w oczach Boga. Kiedy to słowo Jeremiasz zwiastował ludowi izraelskiemu, spotykały proroka ze strony Izraela same przykrości, ponieważ nie chciał on słuchać słów nagany.

      Każde słowo, które wychodzi z ust Bożych powinniśmy słuchać z radością. Radość  budzi w nas słowo ewangelii o zbawieniu. Ale także musimy się otworzyć na słowo, przez które Bóg nas chłoszcze z powodu naszego niegodnego chrześcijan życia. Słowo Boże jest dla nas drogowskazem, który wskazuje nam właściwy kierunek wędrówki prze życie. Turysta, który zabłądził, cieszy się, kiedy uda mu się odnaleźć drogę do celu. Radujmy się z każdego słowa Pańskiego!

Modlitwa:

Dziękujemy Ci, że przez Twoje słowo dajesz nam poznać, że ani moja służba, ani też służba moich bliźnich, niewiele znaczą w pracy w Twojej winnicy, albowiem Ty, Boże i Panie, dajesz wzrost i owocowanie zasiewowi Twojego słowa. Amen.

niedziela, 24 lipca 2016
24 LIPCA – 9. NIEDZIELA PO ŚWIĘTEJ TRÓJCY

Biblijne hasła dnia:

„Pan unicestwił plan narodów, wniwecz obrócił zamysł ludów”. (Ps 33,10)

„Bóg wzbudził Chrystusa z martwych i posadził po prawicy swojej w niebie ponad wszelką nadziemską władzą i zwierzchnością, i mocą, i panowaniem, i wszelkim imieniem, jakie może być wymienione, nie tylko w tym wieku, ale i w przyszłym”. (Ef 1,20.21)

Kazanie:

Chrystus największą wartością

„Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania. Nie jakobym już to osiągnął albo już był doskonały, ale dążę do tego, aby pochwycić, ponieważ zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie”. (Flp 3,7–14)

Jest taki czas w życiu człowieka, w którym najchętniej spoglądamy wstecz i zastanawiamy się nad przebytą drogą. Zbliżanie się do kresu doczesnej pielgrzymki, sprzyja refleksji nad sensem wszystkich naszych wysiłków. Bogaci w życiowe doświadczenia, potrafimy bardziej wnikliwie ocenić przebytą drogę, poczynione inwestycje w siebie i naszych bliskich.

     Należy uznać za dobre i właściwe zastanawianie się nad osiągnięciami i porażkami, nie dlatego, aby odejść  ze świata w przeświadczeniu, że dobrze spełniliśmy tu na ziemi nasze zadania, ale głównie dlatego, aby nasze spostrzeżenia przekazać innym, naszym bliskim. Dzielenie się spostrzeżeniami, wartościującymi ocenami prowadzi do wzajemnego ubogacenia, tak zawsze potrzebnego człowiekowi, który realizuje się w coraz lepszym poznaniu siebie i wypełnianiu zadań, właściwych dla rozumnej i samoświadomej istoty ludzkiej.

     Zastanawiając się nad naszą drogą życia, dochodzimy czasem do wniosku, że to akurat, było warte wysiłku i poświęcenia, zaś tamto, nie było godne nawet naszej  uwagi. Wartościujemy nasze czyny i dokonania. Dostrzegamy jak na dłoni nasze sukcesy, ale także niepowodzenia i klęski.

     Apostoł Paweł będąc u kresu swojego życia, czynił to także. Wiele fragmentów jego listów jest tego przykładem. Słowa naszej dzisiejszej lekcji apostolskiej, napisane w więzieniu, możemy odczytać jako pewnego rodzaju rozrachunek życia, dokonany przez Wielkiego Apostoła. Św. Paweł spoglądając na swoje życie, pełne misyjnego trudu, oddania Chrystusowi, dochodzi do przekonania, które nie tylko ma znaczenie dla niego, ale ma wartość dającą się uogólnić, a mianowicie, że najwyższą wartością jest Chrystus.

     Spróbujmy wraz z apostołem Pawłem spojrzeć na nasze życie i razem z nim przekonać się, że nic nie jest w życiu tak ważne jak właśnie żywa społeczność z Jezusem Chrystusem, naszym Panem i Zbawicielem!

Myśli apostoła Pawła na temat jego drogi życia są niezrozumiałe, jeśli nie weźmie się pod uwagę, że Apostoł całe swoje życie dzielił na dwie części, na życie pod prawem przed poznaniem Chrystusa i po Chrystusie w wolności ewangelii. Punktem granicznym było przeżycie chrystofanii, a więc objawienie się mu zmartwychwstałego i wywyższonego Chrystusa, którego on prześladował. Powalony na ziemię pod bramami Damaszku, wstał, aby stać się zgoła innym człowiekiem, sługą Jezusa Chrystusa. Apostoł Paweł pisząc słowa: „…wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę” myślał właśnie o tej chwili, w której objawił mu się zmartwychwstały Chrystus.

     Pozostańmy na chwilę przy tych słowach Wielkiego Apostoła! Zapytajmy: Co dla św. Pawła było kiedyś zyskiem, a teraz jest szkodą?

     Apostoł Paweł przed swoją podróżą do Damaszku, gdzie zamierzał prześladować wyznawców Chrystusa, był uczonym w Piśmie i właściwie pozostał nim do końca życia. Naukę prawa pobierał u stóp Gamaliela. Z przekonania Paweł był faryzeuszem. Oznacza to, że szukał spra­wiedliwości z przestrzegania prawa, a więc przez wierność licznym przykazaniom, znajdującym się w prawie Mojżesza i przekazie starszych, dążył do pokoju z Bogiem. Była to więc droga samozbawienia. I Paweł z umiłowania prawa i tradycji starszych prześladował tą część wyznawców Jezusa Chrystusa, która krytycznie ustosunkowana była do świątyni i prawa.

     Przeżycie pod Damaszkiem diametralnie zmieniło Saula-Pawła. Z prześladowcy stał się apostołem Jezusa Chrystusa, i to głoszącym ewangelię wolności od prawa. Pod wpływem przeżyć pod Damaszkiem spojrzał zgoła inaczej na swoje życie i zupełnie w inny sposób ocenił to, co czynił dotychczas, i to nie tylko swoją wrogość wobec wyznawców Chrystusa, ale przede wszystkim swoje dotychczasowe zaufanie pokładane w prawie. To, co miało dotychczas wartość uznał za „szkodę”, więcej, za „śmiecie”, a więc za coś bezwartościowego i bezużytecznego. Stało się to wszystko – jak pisze apostoł Paweł – „ze względu na Chrystusa”, a właściwie za przyczyną Chrystusa. Wielki Apostoł upatruje więc w Chrystusie przyczynę swojej wewnętrznej przemiany i w Chrystusie dostrzega punkt odniesienia w wartościowaniu przeżyć, dążeń, działań, za probierz wszelkich wartości.

     Jak my oceniamy i wartościujemy to wszystko co przeżywamy, do czego dążymy?

     Zazwyczaj wszystkie przeżycia dzielimy na dobre i złe, doznania szczęśliwe i nieszczęśliwe, radosne i smutne. Jeśli jednak spojrzymy na nie przez Chrystusa, Jego krzyż i cel, ku któremu On nas prowadzi, to wszystko jawi się nam w nowym, zgoła w innym świetle. To, co wydaje się nam złe, może okazać się dobre, to co smuci, może zrodzić radość.

     Zazwyczaj z chlubą spoglądamy na nasze osiągnięcia, co udało się nam wypracować, a także na naszą pobożność, którą budujemy na wierności Bożym przykazaniom. Tymczasem, jeśli spojrzymy poprzez krzyż naszego Pana na naszą rzekomą pobożność i sprawiedliwość, to zobaczymy, że ta nasza sprawiedliwość jest w dużej mierze obłudą, której powinniśmy się wstydzić.

     W Chrystusie i dzięki Chrystusowi wszystko możemy zobaczyć we właściwym świetle. W Chrystusie wszystkie nasze rzekome zasługi, nasza ludzka sprawiedliwość, nasza ludzka droga do Boga jawi się nam jako „szkoda”, daremny wysiłek, bezużyteczne „śmiecie”.

Dla apostoła Pawła zyskiem był Chrystus. Pisał: „…wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa i znaleźć się w nim, nie mając własnej sprawiedliwości, opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary, żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci, aby tym sposobem dostąpić zmartwychwstania”. To nie było pragnienie jednej chwili, lecz treść całego życia apostoła Pawła po damasceńskich wydarzeniach. Liczne wypowiedzi Wielkiego Apostoła rozsiane po jego listach, pochodzących z różnych lat jego działalności są tego dowodem. Paweł do Koryntian pisał, że niczego innego nie pragnie, tylko posiąść umiejętność zwiastowania ukrzyżowanego Chrystusa (1 Kor 2,2). W Liś­cie do Rzymian napisał: „Nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy…” (Rz 1,16).

     Wszyscy wielcy ludzie Boży naśladowali w tym apostoła Pawła. Wystarczy tu wspomnieć słowa ks. Marcina Lutra z jego komentarza do Listu do Galacjan: „W moim sercu włada jedynie ten artykuł, a mia­nowicie wiara w Chrystusa, z której i przez którą i do której wszystkie moje przemyślenia teologiczne płyną dniem i nocą, i prowadzą z powrotem”.

     Zastanówmy się: Kto włada moim sercem?

     Różne rzeczy i sprawy władają naszymi sercami. Różne sprawy uznajemy za ważne i wartościowe. Dla jednych wartość ma popularność, dla innych władza, dla jeszcze innych dostatnie życie. A Chrystus? Czy On jest dla nas najważniejszy? Czy wszystko wobec dostojeństwa Jego chwały uznajemy – jak apostoł Paweł – za „śmiecie”? Pytania te powinien sobie postawić każdy i każdy indywidualnie powinien sobie na nie odpowiedzieć, nie unikając prawdy. I każdy powinien poprosić Chrystusa, aby nam przez Ducha Świętego dopomógł właściwie ocenić nasze życie i poczynania.

     Pamiętajmy – niezależnie od naszych odpowiedzi – że to Chrystus jest najważniejszy, że jest największą wartością w życiu, którą się niczym nie da zastąpić. Apostoł Paweł uważał poznanie Chrystusa i znalezienie w Nim sprawiedliwości za „zysk”. Za poznanie Chrystusa nie należy rozumieć jedynie podjętego wysiłku myślowego, mającego na celu przyswojenie sobie tego wszystkiego, co ewangelie mówią o Chrystusie ani też poznanie Chrystusa nie jest jedynie zgłębienie tajemnicy Istoty Syna Bożego, co jest zresztą niemożliwe. Poznaniem Chrystusa jest doznanie i przeżycie Jego zbawczej mocy i przyswojenie sobie w wierze Jego sprawiedliwości.

     Czy podejmujemy wysiłek poznania Chrystusa i Jego Istoty przez czytanie ewangelii? Ten wysiłek jest konieczny, bo prowadzi do celu, do właściwego poznania naszego Pana i Zbawiciela. Czy pozwalamy zbawczo działać w nas Chrystusowi, czy też stawiamy Mu przeszkody? Doznanie mocy Chrystusa w naszym życiu jest doświadczaniem i poznaniem Chrystusa. I to jest zyskiem i wartością niezbywalną.

     Życie każdego chrześcijanina powinno być nakierowane na Chrystusa, Jego krzyż i ewangelię. Pośród trosk i kłopotów, ale także w radości, którą dają nam na tym świecie różne sprawy i przeżycia, powinniśmy widzieć przede wszystkim Chrystusa. Patrzmy na Chrystusa, zaufajmy Mu, a On usunie wszystkie nasze troski i przyodzieje nas swoją szatą sprawiedliwości!

„Jeden skarb najdroższy znam,
Jeden cenię sobie;
W niebie on złożony nam,
Nim się chętnie zdobię.
Jezus to skarb drogi mój,
Najcenniejszy serca strój,
W Nim wytchnienie, ukojenie,
Dzi­siaj i na potem Jezus mym klejnotem”. (ŚE. 636,1)

Amen.

Sprawiedliwy i święty Boże! Dziękujemy Ci za darowanie nam poznania sprawiedliwości, która jest z wiary w Jezusa Chrystusa. Dopomóż nam, abyśmy stali się podobnymi do Syna Twojego i doznali mocy Jego zmartwychwstania. Wysłuchaj nas przez tegoż Jezusa Chrystusa, żyjącego i królującego z Tobą i z Duchem Świętym na wieki wieków. Amen.



 
sobota, 23 lipca 2016
23 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

Nie bójcie się lżenia ludzi i nie lękajcie się ich pośmiewi­ska”. (Iz 51,7)

„Biada wam, gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą”. (Łk 6,26)

Rozmyślanie:

„Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego. To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna”. (J 15,10.11)

      Powyższe słowa, to fragment alegorii Pana Jezusa o krzewie winnym, której centralna myśl zawarta jest w słowach: „Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie” (J 15,4).

      Trwać w Chrystusie – to jest powołanie chrześcijanina. Zaufać miłości Chrystusa do nas – to jest fundament naszego chrześcijańskiego życia. Przestrzegać Bożych przykazań – to jest nasza powinność.

      Roślina wyrwana z ziemi umiera. Odcięta latorośl, tylko na krótki czas zachowuje świeżość. Nigdy nie wyda owocu. Jeśli nie będziemy trwali w Chrystusie, może będziemy żyli, ale nasze życie będzie puste i bezowocne.

      Jeśli nie będziemy trwali w miłości Chrystusa, nasze życie będzie egoistycznym zwróceniem się ku sobie. I chociaż Pan Jezus powiedział, że miłować mamy bliźnich, jak siebie samych miłujemy, to jednak miłość do siebie, bez miłości bliźniego, nie jest miłością chrześcijańską. Po tym pozna świat, że jesteśmy uczniami Chrystusa, jeśli będziemy żyć we wzajemnej miłości.

      Naszą powinnością jest przestrzeganie przykazań Bożych. A z pośród wszyst­kich przykazań najważniejsze jest przykazanie miłości, ponieważ Pan Jezus na pytanie o najważniejsze przykazanie odpowiedział: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (Mt 22,37.38).

      Z miłości do Boga, z przestrzegania Bożych przykazań, z trwania w Chrystusie, rodzi się prawdziwa radość, która jest nie z tego, co przemija, lecz z Boga i z daru zbawienia. „To wam powiedziałem, aby radość moja była w was i aby radość wasza była zupełna” – powiedział Pan Jezus.

 Modlitwa:

      Boże, spraw, byśmy spełniali Twoją wolę i czynili wszystko to, do czego nas przeznaczyłeś. Dopomóż nam żyć w sprawiedliwości i miłości, w wierze i w praw­dzie, w których dana jest wolność od grzesznych uczyn­ków. Amen.

piątek, 22 lipca 2016
22 LIPCA – DZIEŃ MARII MAGDALENY

Biblijne hasła dnia:

„Zaiste, ustawy twoje są rozkoszą moją, doradcami moimi”. (Ps 119,24)

„Rodzice Jezusa po trzech dniach znaleźli go w świątyni, siedzącego wpośród nauczycieli, słuchającego i pytającego ich”.  (Łk 2,46)

Rozmyślanie:

 „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo”. (ŁK 12,32)

      Powyższe słowa Pana Jezusa pochodzą z Jego mowy, w której poucza nas, abyśmy się nadmiernie nie troszczyli o pokarm i napój, bowiem Bóg wie, czego potrzebujemy. Jeśli troszczy się o wróble i lilie polne, to tym bardziej o nas. Życie jest ważniejsze, aniżeli pokarm i napój, co nie znaczy, że możemy nie jeść ani pić. Chodzi o hierarchię ważności i wynikającej z niej powinności: „Uczyńcie sobie sakwy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej nie ma przystępu, ani mól nie niszczy. Albowiem gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” (Łk 12,33). Kończy się ta mowa słowami: „Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo” (Łk 12,32).

      Bóg ma pieczę nie tylko nad nami i całym stworzeniem. On nam obiecuje Królestwo.

      Czym jest obiecane nam Królestwo? Jest nie tylko wielkością przyszłą, ale także obecną. Ono przyszło w Jezusie Chrystusie i jest wszędzie tam, gdzie Chrystus panuje. Jest także w naszym sercu, jeśli zespoleni jesteśmy  z naszym Panem, Jezusem Chrystusem.

      Zwróćmy uwagę na pierwsze słowa danej nam obietnicy! Chrystus mówi: „Nie bój się, maleńka trzódko!” To słowo musi się nam skojarzyć z alegorią naszego Pana o Dobrym Pasterzu. Nie bójmy się, bowiem przez życie prowadzi nas Dobry Pasterz, Jezus Chrystus, który swoje życie położył dla naszego zbawienia. W naszej obronie nie cofnie się przed żadnym wrogiem.

      Przede wszystkim z obietnicy naszego Pana wynika, że siła i moc nie jest w liczbie, lecz w zaufaniu Boskiemu Pasterzowi. Wielka liczba, duży Kościół zazwyczaj zatraca to, co jest najważniejsze. Zaufanie w liczbie i si­le wiernych, jest wrogiem zaufania Chrystusowi.

      Chrystus polecił św. Janowi napisać do Kościoła w Filadelfii: „Znam uczynki twoje; oto sprawiłem, że przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć; bo choć niewielką masz moc, jednak zachowałeś moje Słowo i nie zaparłeś się mojego imienia” (Obj 3,8).

„Gromadko mała Bożych sług, choć się na ciebie zawziął wróg
I pragnie twej niedoli, choć zgnębić ciebie zamiar ma,
Nie lękaj się – Bóg pomoc da, na zgubę nie pozwoli” (ŚE. 260,1)

Modlitwa:

      Łaskawy Boże, udziel nam wiary, abyśmy byli pewni, że Ty nas nie opuścisz i zawsze będziesz nas ochraniał. Amen.

czwartek, 21 lipca 2016
21 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Ja, Pan, wypowiem Słowo; a co Ja wypowiem, to się stanie i już się nie odwlecze”. (Ez 12,25)

„Pan niech kieruje serca wasze ku miłości Bożej i ku cierpli­wości Chrystusowej”. (2 Tes 3,5)

Rozmyślanie:

„Miłujmy więc, gdyż On nas przedtem umiłował”. (1 J 4,19)

      „Bóg jest miłością”, przeto w naszym mówieniu o Bogu, tak nieraz płytkim i szablonowym, musi się znaleźć słowo o naszym umiłowaniu Boga i Ojca Pana naszego Jezusa Chrystusa. 

      Miłość jest zawsze przylgnięciem do przedmiotu miłości. Umiłowanie Boga jest przeto wtapianiem się serca w Bożą miłość. Nikt nie może sądzić, że jest to rzeczą niemożliwą ze względu na Bożą inność i odmienność od świata materii, do którego należymy. Jednak dlatego, że stworzeni jesteśmy „na wzór i podobieństwo Boże” (1 Mż 1,26), żyjemy także w wymiarze ducha, przeto umiłować możemy także przeróżne idee, które nie zawsze są godne miłości. Im się poświęcamy, za nie jesteśmy gotowi wszystko oddać.

      Bóg nie jest ideą, pojęciem, lub szyfrem myślowym. Jest najprawdziwszym Bytem, z którego wszelkie istnienie bierze początek. Czyż nie czujemy w sobie żadnej iskierki miłości do Boga? Czy serca nasze nie płoną miłością, gdy idziemy naszą drogą od zwątpienia ku wierze? Czy przypadkiem nasze zwątpienie nie gasi w nas żaru miłości? Przypomnijmy sobie słowa dwóch uczniów Chrystusa, którzy spotkali na drodze do Emaus zmartwychwstałego Chrystusa i nie rozpoznali Go! Dopiero w Emaus poznali Go po łamaniu chleba.  Kiedy zniknął z przed ich oczu, ze zdziwieniem pytali siebie: „Czyż serce nasze nie pałało w nas, gdy mówił do nas w drodze i Pisma przed nami otwierał?” (Łk 24, 32).

      Ogień wznieca ogień. Prawdziwa miłość budzi miłość. Miłujemy Boga, gdyż On nas umiłował i zapalił w nas miłość. Szukamy Boga i tęsknimy za Nim, bowiem On nas już znalazł. Gotowi jesteśmy się Bogu poświęcić, gdyż Bóg się już dla nas poświęcił w Jezusie Chrystusie. Miłujemy, „gdyż On nas przedtem umiłował”.

      Wszelkie słowo o Bożej miłości prowadzi nas na Golgotę. Zwiastowanie miłości Bożej jest słowem o krzyżu. „Bóg tak umiłował świat, że Syna swego, jednorodzonego dał, aby każdy, kto woń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (J 3,16). Na Golgocie Ojciec poświęcił miłość do Syna, aby pełnym blaskiem przed naszymi oczyma zajaśniała niczym nie zamącona miłość ku nam, ludziom, na którą niczym nie zasługujemy.

Modlitwa:

      Boże, Ty nas umiłowałeś i w Chrystusie dałeś nam zbawienie. Prosimy Cię, daj nam serca miłujące Ciebie i naszych bliźnich. Amen.

środa, 20 lipca 2016
20 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Każdy przyjdzie z odpowiednim darem swoim według bło­gosławieństwa, jakiego Pan, Bóg twój, ci udzielił”.  (5 Mż 16,17)

„Usługujcie drugim tym darem łaski, jaki każdy otrzymał, jako dobrzy szafarze rozlicznej łaski Bożej”.  (1 P 4,10)

Rozmyślanie:

„Przystąpcie do niego, do kamienia żywego, przez ludzi wprawdzie odrzuconego, lecz przez Boga wybranego jako kosztowny”. (1 P 2,4)

      „Przystąpcie do niego, do kamienia żywego” – pisze apostoł Piotr. A więc powinniśmy przystąpić do Chrystusa, bowiem Chrystusa, naszego Pana ma na myśli. Można to apostolskie wezwanie wyrazić jeszcze inaczej. Z Chrystusem zwiążcie swoje życie! Wsłuchujcie się w Jego słowo! Pozwólcie się Jemu prowadzić! Naśladujcie Go! Wzrastajcie w Niego! Skoro zostaliście ochrzczeni w imię Jego i miłosierny Bóg przyznał się do was, to całe życie wasze jest i powinno być na zawsze złączone z Chrystusem, z Nim zespolone i w Niego wszczepione! Być ochrzczonym w imię Chrystusa, znaczy przecież stać się własnością Tego, w którego imieniu zostało się ochrzczonym.

      Naszym zadaniem, jako ochrzczonych w imię Boże, jest budowanie się w Kościół, w społeczność ludzi połączonych węzłem miłości i wiary, poprzez nieustanne wtapianie się w Chrystusa, Jego krzyż, śmierć i chwalebne zmartwychwstanie. Chrystus jest kamieniem węgielnym Kościoła. Chociaż został odrzucony przez Żydów, dla nas jest kamieniem drogocennym i kosztownym.

      Czy rozumiemy co to znaczy? Czy świadomi jesteśmy tego, iż źle postępujemy, gdy mówimy, że chcemy być blisko Chrystusa, a jednocześnie oddalamy się od społeczności Kościoła, od ludu Bożego? Czy świadomi grzechu są ci, którzy zostali ochrzczeni w imię Chrystusa, a nie postępują jak Chrystus, który zawsze był gotowy do największych poświęceń?

      To są pytania, które Duch Boży stawia nam pod rozwagę!

      Nie można przybliżyć się do Chrystusa i wzrastać w Niego bez nieustannego karmienia się samym Chrystusem. Nie sposób inaczej budować się w prawdziwy dom duchowy, w żywą społeczność Chrystusowego Ciała, jak tylko przez karmienie się prawdziwym chlebem żywota, słowem Chrystusowej ewangelii. To właśnie ma na myśli apostoł Piotr, kiedy pisze: „Jako nowonarodzone niemowlęta, zapragnijcie nie sfałszowanego duchowego mleka, abyście przez nie wzrastali ku zbawieniu”.

Modlitwa:

      Chryste, Synu Boży, wielbimy Cię za przyjście, śmierć i Twoje zmartwychwstanie. Sławimy Twoje imię za słowo Twojej ewangelii i dziękujemy Ci, że wezwałeś nas, abyśmy naśladowali Cie­bie i życie nasze budowali na Tobie, jedynym, świętym i prawdziwym Synu Bożym. Amen.

poniedziałek, 18 lipca 2016
19 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan”. (Iz 55,8)

Jan powiedział do Jezusa: „Nauczycielu! Widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi za nami, jak wypędzał w twoim imieniu demony, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził za nami. Ale Jezus rzekł: Nie zabraniajcie mu (...), bo kto nie jest przeciwko nam, ten jest za nami”. (Mk 9,38–40)

Rozmyślanie:

„Pan rzekł: Ty żałujesz krzewu rycynowego, koło którego nie pracowałeś i którego nie wyhodowałeś; wyrósł on w ciągu jednej nocy i w ciągu jednej nocy zginął, a Ja nie miałbym żałować Niniwy, tego wielkiego miasta, w którym żyje więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie umieją rozróżnić między tym, co prawe, a tym, co lewe, a nadto wiele bydła?” (Jon 4,10.11)

      Księga proroka Jonasza, chociaż znajduje się wśród ksiąg prorockich nie jest proroctwem, ale zadziwiającą opowieścią o proroku Jonaszu, którego Bóg posłał do Niniwy, aby ludzi w niej mieszkających, nakłonił do pokuty. Jest opowieścią o ucieczce Jonasza i o tym, jak Bóg zmusił Jonasza do pójścia do wypełnienia swojej powinności. Autor tej księgi chce nam przekazać bardzo ważne prawdy, które w jego czasach wcale nie były oczywiste. Chce nam powiedzieć, że Bóg jest Bogiem wszystkich ludzi i że wolą Jego jest, aby wszyscy się nawrócili i żyli.

      Właściwie Jonasz nie chciał nawrócenia Niniwy. W cieniu rycynowego krzewu, niedaleko od Niniwy, oczekiwał zniszczenia miasta. Jonasz gniewał się, kiedy nagle zwiędnął ocieniający go krzew. Żałował, że tak szybko zginnął. Wtedy przemówił Bóg do proroka: „Ty żałujesz krzewu rycynowego, koło którego nie pracowałeś i którego nie wyhodowałeś; wyrósł on w ciągu jednej nocy i w ciągu jednej nocy zginął, a Ja nie miałbym żałować Niniwy, tego wielkiego miasta, w którym żyje więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie umieją rozróżnić między tym, co prawe, a tym, co lewe, a nadto wiele bydła?”

      Bóg jednak miał litość nad miastem, bardzo dumnym, będącym źródłem cierpienia wielu narodów. Miał litość nad ludem, który nie wiedział, co jest dobre i sprawiedliwe.

      Zastanawiające jest też słowo, znajdujące się w powyższym tekście: „nadto wiele bydła”. Bóg ma litość nad bydłem, troszczy się – jak powiedział Pan Jezus – o wróbelki. Zastanawiające też jest słowo z 1. Księgi Mojżeszowej: „Wszystko, co się rusza i żyje, niech wam służy za pokarm; tak jak zielone jarzyny, daję wam wszystko… Będę też żądał krwi waszej, to jest dusz waszych. Będę jej żądał od każdego zwierzęcia…” (9,3nn). Te zagadkowe sło­wa zmuszają do refleksji. Wszelkie znęcanie się nad zwierzętami, zadawanie im cierpienia, jest hańbą i plamą na sumieniu człowieka i narodu, który uważa się za chrześcijański.    

Modlitwa:

      Boże, pokornie prosimy Cię o błogosławieństwo dla wszystkich ludzi na ziemi, dla których chcesz być łaskawym Ojcem. Amen.

18 LIPCA

Biblijne hasła dnia:

„Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje. Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja”. (Tr 3,22.23)

„Nie upadamy na duchu: bo choć zewnętrzny nasz człowiek niszczeje, to jednak ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem”. (2 Kor 4,16)

Rozmyślanie:

„Droga Boża jest doskonała, Słowo Pańskie jest wypróbowane. Jest tarczą wszystkim, którzy w nim ufają”. (Ps 18,31)

      Jaka jest droga Boża? Czym jest słowo Pańskie?

      Psalmista pisze, że droga Boża jest doskonała. Bóg przez usta swojego proroka nakazał wołać: „Myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze” (Iz 55,8.9). A więc myśli Boże są daleko lepsze, aniżeli nasze myśli o nas samych, a drogi Boże są inne, aniżeli nasze drogi. Powinniśmy więc pozwolić się Bogu prowadzić. Chociaż Jego prowadzenie czasem się nam nie podoba, to jednak droga, po której nas prowadzi jest doskonała. Mniej ufajmy sobie, a więcej ufajmy Bo­gu.

      Psalmista pisze, że słowo Pańskie jest wypróbowane i jest tarczą dla wszystkich, którzy mu ufają. Słowo Boże nie zawodzi. Przez nie Bóg nie prowadzi na manowce, ale prowadzi po swojej doskonałej drodze. Słowo Pańskie jest nam dane, aby było dla nas tarczą i obroną. Kto polega na słowie Bożym, ten nie zostanie zawstydzony. Ono jest pokarmem duszy, jest światłem świecącym w mrokach świata, jest pełne mocy, podnosi z upadku i do­daje siły do walki ze złym i chęci poszukiwania sprawiedliwości.

      Bóg objawił się Abrahamowi w Haranie i polecił mu opuścić dom swojego ojca i udać się do ziemi, którą Bóg miał mu dopiero pokazać. Abraham zaufał Bogu i dał się Jemu prowadzić, zaufał Bożej obietnicy i nie zawiódł się.

      Na słowie Bożym nasi rodzice budowali swoją wiarę i nie dali jej sobie wydrzeć. Na słowie Bożym zbudowany jest gmach Kościoła i nie zachwieje się on, jeśli zachowamy słowo żywego Boga. W słowie ewangelii Chrystusowej jest nam wskazana droga, po której powinniśmy kroczyć. Apostoł Paweł radzi: „Weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże” (Ef 6,17).

„Słowo Boże doskonałe, źródło życia i światłości,
Sercom szczerym zrozumiałe, uczy wszystkich powinności
Słowo to w umysłach ludzi chęć do prawych czynów budzi” (ŚE 386,1).

Modlitwa:

Boże, dopomóż nam w zrozumieniu Twojej prawdy. Niechaj będzie nam tarczą i orężem. Spraw, abyśmy zwalczali fałsz i osz­czerstwa Twoim słowem, a pociechę w stra­pieniu czerpali z ewangelii Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Amen.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21