| < Maj 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
środa, 25 maja 2016
25 MAJA

Hasła biblijne:

„Aniołom swoim polecił, aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich. Na rękach nosić cię będą, byś nie uraził o kamień  nogi swojej”. (Ps 91,11.12

Apostoł Paweł pisze: „Pan stał przy mnie i dodał mi sił”. (2 Tm 4,17)

Rozmyślanie:

 „Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego”. (1 J 1,16)

     Zawsze ludziom wydawało się, że są święci i czyści, że ich życie jest sprawiedliwe, że w ich życiu nie ma ciemności. Być może, że w czasach, w których żyjemy, jak nigdy, ludziom wydaje się, że nie potrzebują Boga ani zbawienia w Chrystusie, bowiem nie ma w ich życiu niczego, co jest naganne. Niepotrzebny jest Kościół, niepotrzebne są napomnienia słowa Bożego, niepotrzebna jest spowiedź i wieczerza Pańska. Nie mamy się z czego spowiadać. Niech przed Bogiem spowiadają się nasi sąsiedzi, znajomi i inni, bo oni nie są dobrzy i pełni światła. Znacznie gorsze jest to, że – jak mówił ks. Marcin Luter – tak zwani święci, mają w sobie więcej złego i ciemności, jak ci, co się za grzeszników uważają. Gotowi są modlić się jak faryzeusz z przypowieści Jezusa: „Boże, dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik”, zapominając o słowach, które o nim Pan Jezus powiedział: „Powiadam wam: Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto siebie wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony” Łk 18, 11.14). 

     Ateiści też są „święci” i „dobrzy”, dlatego niepotrzebny jest im Bóg. Wiedzą najlepiej, jak postępować, co czynić i jak pouczać wierzących. Ale kiedy się dobrze przyjrzymy życiu wielu z nich, to zauważymy, że jest w nich wiele moralnego zła. Ateizm to dobry dywan, pod który wiele da się zamieść. Krytyka wierzących i Kościoła, to dobry sposób na odwrócenie uwagi od własnych szalbierstw i niemoralnego życia.

     Niezależnie kim jesteśmy i za kogo się uważamy, to o nas są słowa św. Jana: „Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy, i prawdy w nas nie ma… Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego [Chrystusa] robimy i nie ma w nas Słowa jego”. Światłością jest tylko Bóg. W nas może być tylko ciemność, jeśli nie zostaniemy oświeceni światłością Chrystusa i Jego ewangelii. Apostoł Paweł pisał o sobie: „Wiem tedy, że nie mieszka we mnie, to jest w ciele moim, dobro; mam bowiem zawsze dobrą wolę, ale wykonania tego, co dobre, brak; albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię. A jeśli czynię to, czego nie chcę, już nie ja to czynię, ale grzech, który mieszka we mnie” (Rz 7,18–20).

Modlitwa:

     Boże, spraw, abyśmy przejrzeli, zobaczyli nasze niedoskonałości i podjęli wysiłek naprawienia życia z pomocą Ducha Świętego. Amen.

poniedziałek, 23 maja 2016
24 MAJA

Hasła dnia:

„Biada tym, którzy ustanawiają niesprawiedliwe ustawy (...), aby odepchnąć nędzarzy od sądu i pozbawić sprawiedliwo­ści ubogich mojego ludu”. (Iz 10,1.2)

„Co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością?” (2 Kor 6,14)

Rozmyślanie:

„Nie nam, Panie, nie nam, ale imieniu swemu daj chwałę, dla łaski swojej, dla wierności swojej!” (Ps 115,1)

      Wielu ludzi jest zadowolonych, kiedy inni ich chwalą. Ale zadowolenie jest złudnym uczuciem. W jednej chwili pochlebcy mogą stać się oskarżycielami, a pochwały zastąpione oszczerstwami. Ludzka stałość jest jak mgła poranna, a język jak kolce jeżozwierza, pełne jadu. Wiele nauczyć nas powinna pewna historia z życia apostoła Pawła i Barnaby, jego towarzysza w podróży misyjnej. W Listrze po uzdrowieniu chorego przez uczniów Pańskich, chciano oddać Pawłowi i Barnabie cześć boską. Ale kiedy zdecydowanie zaprotestowali przeciwko temu, ci sami ludzie za namową Żydów ich ukamienowali (Dz 14, 8-19).

      Lepiej, kiedy Bóg nas uczci swoim błogosławieństwem i licznymi da­rami swojego Ducha, bowiem zwrócone ku nam Boże oblicze budzi trwałą radość. Czy mamy prawo i podstawy do tego, aby Bóg musiał nas uczcić swoim błogosławieństwem? Na takie wyróżnienie nie zasługujemy. Wydaje się, że psalmista Pański zdawał sobie z tego sprawę, dlatego śpiewał: „Nie nam, Panie, nie nam, ale imieniu swemu daj chwałę, dla łaski swojej, dla wierności swojej!” Nie człowiek powinien odbierać chwałę i nie jego imię powinno by czczone. Cześć należy się jedynie świętemu Bogu i Jego Imię powinno być wielbione na niebie i na ziemi.

      Chrystus kazał nam modlić się: „Święć się imię Twoje”. Imię Boże jest święte niezależnie od tego, czy się modlimy tymi słowami, czy nie, ale modlimy się tak, aby Imię Boże było święte, chwalone i wielbione wśród nas. A więc modlimy się o zmianę naszego życia, o odnowienie naszego umysłu, o nowe dla nas życie, w którym najważniejsza będzie cześć dla Boga i dla Jego świętego Imienia.

      Porzućmy wszelką myśl o należnej nam chwale, a raczej uniżmy się pod ręką Bożą, aby Bóg nas wywyższył czasu swego!

 Modlitwa:

      Boże, spraw, aby Twoje  Imię było wielbione wśród nas i aby je czcili ludzie na ziemi. Oddaj chwałę swojemu Imieniu, aby wszyscy ludzie poznali Twoją świętość, wielkość, łaskę i miłosierdzie. Spraw, abyśmy w swoim życiu nie szukali własnej chwały, ale tak działali i żyli, aby ludzie widząc nasze uczynki, uwierzyli i chwalili Twoje Imię. Amen.

23 MAJA

Hasła dnia:

„Przed siwą głową wstaniesz i będziesz szanował osobę starca”. (3 Mż 19,32)

„Wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku”. (Rz 12,10)

Rozmyślanie:

„Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki”. (Iz 40,6.8)

     Druga część Księgi Izajasza rozpoczyna się od słów: „Pocieszajcie, pocieszajcie mój lud, mówi wasz Bóg!” (Iz 40,1) oraz wezwania „Przygotujcie na pustyni drogę Pańską, wyprostujcie na stepie ścieżkę dla Boga naszego!” (Iz 40, 3). Tymi słowami prorok Pański przygotowywał lud izraelski, znajdujący się w babilońskiej niewoli na dzień wybawienia. Ale lud nie wierzył, że kiedyś taka chwila nadejdzie. Izraelitom wydawało się, że Babilończycy są tak mocni i potężni, że nie dopuszczą do ich uwolnienia. Lud przymierza zapomniał, co Bóg uczynił przed wiekami z egipskim faraonem. Bóg kazał więc przypomnieć swojemu ludowi, że każdy człowiek i każda ziemska potęga jest jak „jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki”.

     To, co stworzone przemija. To, co ludzkie utraci kiedyś swój blask. To, co wydaje się nam wartościowe, straci wartość. Wszystko jest jak kwiat trawy. Przeminie nasze życie, dlatego często nad grobami w czasie uroczystości pogrzebowych rozlegają się słowa: „Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny”. Nieprzemijająca jest jedynie obietnica wiecznego Boga, że każdy z nas jest objęty miłością Bożą i że Bóg pragnie naszego zbawienia, bowiem słowo Boże trwa na wieki.

     Dla nas dzień wybawienia z niewoli grzechu i lęku przed śmiercią nastał wraz z przyjściem Chrystusa, godziną Jego śmierci i zmartwychwstania. Dzięki Chrystusowi przez wiarę jesteśmy dziećmi Bożymi odkupionymi krwią Pa­na Jezusa Chrystusa, a jako dzieci Boże oczekujemy spełnienia wszystkich obietnic Bożych, wśród nich tej najświętszej i największej, obietnicy zbawienia wiecznego. Oczekujemy na ten dzień, w którym nasz Zbawiciel powie nam: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata” (Mt 25,34). Oczekując na ten dzień, powinniśmy przebudować nasze życie. Przebudowa życia każdego z nas i całej ludzkiej społeczności rozpoczyna się zawsze od zmiany nastawienia do otaczającego nas świata, od przemiany myślenia i postępowania jednostki. Naród i społeczeństwo przeobraża się wtedy, gdy jego członkowie nawracają się do Boga. Przeminie nasz czas, ale nie przeminie obietnica. Uchwyćmy się jej i bu­dujmy na niej nasze życie!

Modlitwa:

     Boże spraw, abyśmy uwierzyli, że zbawienie jest w Tobie. Amen.

niedziela, 22 maja 2016
22 MAJA – Święto Trójcy Świętej

Hasło tygodnia:

„Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego!” (Iz 6,3)

Hasła dnia:

„Pójdźmy przebłagać oblicze Pana i szukać Pana Zastępów!” (Za 8,21)

„Albowiem przez Chrystusa mamy dostęp do Ojca”.  (Ef 2,18)

Kazanie:

Bóg i Jego drogi są tajemnicą

„O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże niezbadane są wyroki jego i nie wyśledzone drogi jego! Bo któż poznał myśl Pana? Albo któż był doradcą jego? Albo któż wpierw dał mu coś, aby za to otrzymać odpłatę? Albowiem z niego i przez niego i ku niemu jest wszystko; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen”. (Rz 11,33−36)

Bóg jest tajemnicą. Umyka On nie tylko wszelkiej próbie zdefiniowania Go, ale także próbie pełnego opisania tego, co czyni i tego, co jest w Jego zamyśle. Teksty biblijne przeznaczone do czytania w Święto Trójcy Bożej zawierają tą myśl, a Nowy Testament nie kryje, że pewne prawdy są zakryte przed ludźmi, jednakże daje do zrozumienia, że są one jakby ukryte w zwiastowaniu Jezusa i Jego apostołów. Jezus do uczonego w Piśmie, Nikodema powiedział: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, co wiemy, to mówimy, i co widzieliśmy, o tym świadczymy, ale świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeśli nie wierzycie, gdy wam mówiłem o ziemskich sprawach, jakże uwierzycie, gdy wam będę mówił o niebieskich?”.  Apostoł Paweł zaś do Kościoła w Rzymie pisał: „O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże niezbadane są wyroki jego i nie wyśledzone drogi jego! Bo któż poznał myśl Pana? Albo któż był doradcą jego? Albo któż wpierw dał mu coś, aby za to otrzymać odpłatę?”.

     Tajemnicą jest święta Trójca Boża: Ojciec i Syn i Duch Święty. Nasz Reformator pisał: „Musimy tedy tę rzecz [ tajemnicę Trójcy] wykładać i objaśniać, a nie umiemy o tym mówić, jak należy, chcemy o tym opowiadać jako małe dzieci, jako nas pismo uczy, że Chrystus jest prawdziwym Bogiem, Duch święty jest prawdziwym Bogiem, a przecież nie masz trzech bogów, ani trzech istot, jak są trzej mężowie, trzej aniołowie, trzy słońca, albo trzy okna. Nie, tak Bóg nie jest w swojej istocie rozdzielony, ale jest tylko jedna, nierozdzielna boska istota. Chociaż tedy są trzy osoby, Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch święty, przecież nie są to istoty od siebie rozdzielone i rozróżnione, ale jest tylko jeden Bóg, w jednej, nierozdzielnej, boskiej istocie”.

Bóg jest tajemnicą, ale także  niezbadane są drogi Boże.

     Kiedy Bóg odezwał się do Abrahama w Haranie: „Wyjdź z ziemi swojej i od rodziny swojej, i z domu ojca swego do ziemi, którą ci wskażę. A uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem. I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinających cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi” (1 Mż 12, 1−3), zapewne  ten nie zdawał sobie sprawy z tego jaka będzie to droga. Pan miał mu ją dopiero wskazać. A więc nie była to droga Abrahama i jego rodziny, chociaż przez Abrahama i jego najbliższych przebyta, ale droga Boża. Wiodła ona przez wiele miejsc w Kanaanie. Prowadziła aż z Egiptu, a skończyła się w jaskini Machpela, gdzie Abraham został pochowany (1 Mż 25,9). Nad drogą Abrahama wypisana była obie­tnica: „uczynię z ciebie naród wielki i będę ci błogosławił, i uczynię sławnym imię twoje, tak że staniesz się błogosławieństwem”.

     Nad życiem każdego wierzącego człowieka wypisane są słowa: „…bę­dę ci błogosławił, i … staniesz się błogosławieństwem”. Jeśli w życiu naszym pozwalamy się prowadzić Bogu, to chociaż może nasze życie nieraz naznaczone jest krzyżem, czy nie jest ono błogosławione? Czy nie odczuwamy dotknięcia dłoni Bożej? Czy nie wyczuwamy bliskości naszego Pana, Jezusa Chrystusa, który powiedział: „Oto Ja jestem z wa­mi po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mt 28,20)?

     Pomimo tego, że niezbadane są drogi Boże i nie wiemy dokładnie dlaczego Bóg nas prowadzi tak, a nie inaczej, to możemy, natomiast więcej, powinniśmy za królem Dawidem wyznawać i modlić się: „Pan jest pasterzem moim, niczego mi nie braknie. Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie. Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na imię swoje. Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę, boś Ty ze mną, laska twoja i kij twój mnie pocieszają” (Ps 23,1-4).

Wszystko jest z Boga i przez Niego. Apostoł Paweł pisze: „z niego i przez niego […] jest wszystko”. 

     Z Boga jest otaczający nas świat. Psalmista Pański śpiewał: „Tyś z dawna założył ziemię, a niebiosa są dziełem rąk twoich” (Ps 102,26). My też jesteśmy dziełem Jego rąk, co nie oznacza, że nas ulepił, jak garncarz z gliny lepi garnek, ale że dał ciało i ducha w łonie matki. Dzięki Bogu mamy chleb powszedni, mamy dom i możemy cieszyć się społecznością życia z naszymi bliskimi.   

     Z Boga jest początek naszej drogi z Nim, bowiem chrzest nie jest dziełem człowieka, ale łaskawym darem Bożym. W „Dużym katechizmie” czytamy: „Być zaś ochrzczonym w Bożym imieniu, ochrzczonym nie przez ludzi, lecz przez samego Boga; choć więc dzieje się to ludzką ręką, to jednak jest to prawdziwie dziełem samego Boga: z tego może każdy sam wywnioskować, że jest ono o wiele wyższe niż jakikolwiek uczynek, spełniony przez człowieka lub świętego. Bo czyż można uczynić coś większego niż dzieło Boże?”.  Na tej drodze Wszechmocny nas prowadzi przez swoje słowo, ucząc nas życia poprzez przykazania i da­jąc obietnice zbawienia w ewangelii .

     Bóg daje miłość i ciepło matki w dzieciństwie. Rozpala serce ojca  do pracy, aby utrzymać rodzinę. Rodzicom daje siłę i mądrość, aby wychowali swoje dzieci na dobrych obywateli społeczności ludzkiej i wiernych świadków ewangelii Jezusa Chrystusa.

     Bóg daje swoim sługom, szafarzom tajemnic Bożych swojego Ducha, aby wiernie służyli ludowi Bożemu, budzili wiarę i zawsze byli gotowi do usługi duszpasterskiej. Bóg wkłada w usta swoich sług słowa żywota, ewangelię zbawienia, aby ją zwiastowali i głosili ludziom na całej ziemi.

     Z Boga są nasze dobre chęci i siły. Z Boga jest nasza wiara, nadzieja i miłość. Z Boga jest każde poruszenie serca, wynikiem którego jest gotowość niesienia pomocy bliźnim. Z Boga jest nasza wierność Chrystusowi i Jego Kościołowi. Wszystko jest z Boga i przez Niego. Pan Jezus powiedział: „Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie” (J 15,5). A apostoł Paweł zaś pisze: „Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie” (Flp 2, 13).  

Ku Bogu jest wszystko. „Z niego […] i ku niemu jest wszystko”. To jest odpowiedź na pytanie o cel naszej drogi. Dokąd idziemy, ku czemu zmierzamy? Gdyby nie nasza wiara, nie wiedzielibyśmy, że wszystko co się dzieje na drodze naszego życia, nie jest pozbawione sensu. Bóg ma pieczę nad nami i Bóg prowadzi do celu, który wyznacza każdemu. Nic więc nie dzieje się bez woli Boga. Pan Jezus, aby nam uprzytomnić tą prawdę powiedział w Kazaniu na górze: „Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego. Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli” (Mt 10,29-31).

     W oczach Bożych każde życie ma wartość, szczególnie życie człowieka i to niezależnie od jego pochodzenia i kondycji. Szczególnie jednak dłoń Boża wyciągnięta jest ku ludziom słabym i potrzebującym pomocy. Spotykające nas cierpienia i upokorzenia ze strony innych ludzi, różnego rodzaju doświadczenia i krzyże, mogą sprawiać wrażenie, że Bóg czasem odwraca od nas swoje oblicze. Ale to złudzenie. Bóg jest miłością i nikt i nic nas nie odłączy od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie Panu naszym (Rz 8,38). W Jego miłości zapisany jest cel naszego życia – wieczna społeczność z Tym, którego jest wszystko i ku któremu jest wszystko.

     Myśli nasze, nasze słowa i czyny powinny zawsze mieć na uwadze to, o czym apostoł Paweł pisze, a mianowicie, że ku Bogu jest wszystko. Ale w naszym życiu często zapominamy o tym i zwracamy się ku sobie, na swoje „ja”, a cała nasza uwaga i działanie nakierowane jest na nas samych. O wiele się troszczymy, dużo uwagi poświęcamy sobie, a zapominamy, że w każdej chwili wszystko, co nas absorbuje i cieszy jak mgnienie oka może przeminąć. Co wtedy pozostanie? Nic, jeśli nie pa­miętaliśmy, że wszystko ostatecznie w Bogu musi znaleźć swoje ujście i zakończenie. Pan Jezus powiedział: „Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,25.33).

     To jest wielka tajemnica drogi Bożej. Niezbadana jest tajemnica Istoty Boga. „O głębokości bogactwa i mądrości, i poznania Boga! Jakże niezbadane są wyroki jego i nie wyśledzone drogi jego! Bo któż poznał myśl Pana?”.  Niezbadane są myśli Boże o nas. Ale zaufajmy Bogu, bowiem On przez usta swoich proroków mówi: „Myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze” (Iz 55,8.9) oraz „Ja wiem, jakie myśli mam o was, myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją. Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły, wysłucham was. A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie. Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem” (Jr 29,11-13).

„Tyś mi, Panie, od młodości
Dawał poznać wolę swą;
W niej chcę wytrwać w przeciwności
I wysławiać litość Twą.
Niechże odtąd do starości
Dobroć Twa otacza mnie.
Gdy mam Ciebie, przeciwności
Żadnej nie ulęknę się” (ŚE 702,4).

Amen.

Modlitwa:

Boże, Ojcze Pana naszego Jezusa Chrystusa i dawco Ducha Prawdy. Wielbimy niezgłębioną tajemnicę łaski i miłości Twojej objawionej w Jezusie Chrystusie, Panu naszym. Spraw przez Ducha Świętego, abyśmy oświeceni światłem prawdy byli głosicielami ewangelii zbawienia. Wysłuchaj nas przez Chrystusa Jezusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

 

piątek, 20 maja 2016
21 MAJA

Hasła dnia:

„Słońcem i tarczą jest Pan, Bóg” (Ps 84,12)

„Nie troszczcie się”. (Mt 6,31)

Rozmyślanie:

[Bóg] „pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza”. (2 Kor 1,4)

      Chrystus z woli Boga przeszedł przez ten świat, pozostawił ślad wskazujący drogę do zbawienia. Ślad ten nie pokrywa się z wygodnymi autostradami. Znajduje się na drodze wyboistej i krętej. Chrystus nigdy nie mówił, że Jego droga, po której kroczy, a za Nim Jego uczniowie, będzie prosta i łatwa. Przestrzegał przed złudzeniami. Powiedział: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie. Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii, zachowa ją. Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” (Mk 8,34−36).

      Apostoł Paweł mając na myśli siebie i swoich współpracowników, pisał: „Zewsząd uciskani, nie jesteśmy jednak pognębieni, zakłopotani, ale nie zrozpaczeni, prześladowani, ale nie opuszczeni, powaleni, ale nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący” (2 Kor 4,8n).

      Bóg pociesza nas we wszelkim utrapieniu. Pociesza nas, abyśmy pocieszali w utrapieniu naszych bliźnich. Łatwo to powiedzieć, znacznie trudniej weselić się z doświadczeń. Ale wiara przezwycięża wszystko. „Zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza” (J 4,5) – pisał apostoł Jan. W wierze przezwyciężamy nasze słabości i lęk przed cierpieniem. Z wiarą możemy iść w bój przeciwko niedogodnościom życia. Z wiary i w wierze jest nasza pociecha w doświadczeniach, które nas spotykają. Wiarą i wypływającą z niej pociechą powinniśmy – jak tego uczy nas apostoł Paweł – pocieszać tych, którzy podobnie jak my muszą się czasem borykać z doświadczeniami. Wiara oparta na krzyżu i ufająca Ukrzyżowanemu przezwycięża świat i jest pociechą i nadzieją dla świata, pełnego wzajemnej nienawiści, brudu duchowego i zła, które wdziera się wszędzie, także do naszych domów i serc.

„Kto z Chrystusem nie chodził cierniem uwieńczony,
Ten nigdy nie posiędzie świętych dusz korony.
Przez ciężkie utrapienia uczy nas Duch Boży,
Musimy iść, nim życie w sercach się rozmnoży”. (ŚE 731,1)

Modlitwa:

      Boże, dziękujemy Ci, że przez swoje słowo pocieszasz nas i dajesz siły do przezwyciężenia słabości. Daj nam wiarę i siły, abyśmy umieli pocieszać naszych bliźnich w ich cierpieniach i uciskach. Spraw, abyśmy w tym naśladowali naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Amen.

20 MAJA

Hasła dnia:

„Nie rozgłaszaj fałszywej wieści. Nie wspomagaj winowajcy, świadcząc na korzyść bezprawia”. (2 Mż 23,1)

„Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim”. (Ef 4,25)

Rozmyślanie:

„Ja zaś prosiłem za tobą, aby nie ustała wiara twoja, a ty, gdy się kiedyś nawrócisz, utwierdzaj braci swoich”. (Łk 22,32)

      W czasie ostatniej wieczerzy paschalnej Pan Jezus powiedział, że uczniowie zostaną poddani próbie. Do Szymona Piotra powiedział: „Szymonie, Szymonie, oto szatan wyprosił sobie, żeby was przesiać jak pszenicę”. Szatan zawsze pragnął i pragnie zniszczyć dzieło Boże. Ale Jego uczniowie nie są pozbawieni pomocy. Jezus prosił Boga, aby nie ustała wiara Piotra, wiedział bowiem, że Jego uczeń zaprze się Go na dziedzińcu domu arcykapłana.

      I rzeczywiście Piotr zaparł się Jezusa, ale wiara jego nie ustała. Poznawszy swój grzech, opuścił dziedziniec i gorzko płakał.

      Modlimy się do Boga za pośrednictwem Pana Jezusa. Tego chciał nasz Zbawiciel: „O cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby Ojciec był uwielbiony w Synu. Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to. Jeśli mnie miłujecie, przykazań moich przestrzegać będziecie” (J 14, 13-15).

      Duch Święty nieustannie przyczynia się za nami i wspiera nas w na­szej niemocy. Apostoł Paweł pisze: „Duch wspiera nas w niemocy naszej; nie wiemy bowiem, o co się modlić, jak należy, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach. A Ten, który bada serca, wie, jaki jest zamysł Ducha, bo zgodnie z myślą Bożą wstawia się za świętymi” (Rz 8, 26.27).

      Bardzo wątłe i słabe są nasze myśli, nie tylko myślimy o marnościach świata, ale nie wiemy właściwie, co służy nam ku dobremu, o co i jak należy się modlić do Boga. Mizerna jest nasza modlitwa, bo słaba i powierzchowna jest nasza wiara, ułomny jest nasz duch. Słowa bez treści płyną z pustego serca. Brak ufności i pewności wysłuchania, świadczy o naszej nie najlepszej kondycji duchowej. Wielomówność w modlitwie dowodzi, że nie wiemy o co i jak należy prosić Boga. „Niechaj nie mniema człowiek, że coś od Pana otrzyma, człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu” – pisze apostoł Jakub (Jk 1,7.8).

      Niechaj Bogu będą dzięki, że mamy orędownika u Boga w Jezusie Chrystusie i w Duchu Świętym!

Modlitwa:

      Boże, dziękujemy Ci i wielbimy Twoje imię za Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Amen.

czwartek, 19 maja 2016
19 MAJA

Hasła dnia:

„Wszelkie ciało jest trawą, a cały jego wdzięk jak kwiat polny. Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki”. (Iz 40,6.8)

„Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą”. (Mk 13,31)

Rozmyślanie:

„Radośnie wysławiajcie Boga, wszystkie ziemie! Opiewajcie chwałę jego imienia, śpiewajcie mu pieśń pochwalną! Mówcie do Boga: Jak przedziwne są dzieła twoje!” (Ps 66,1−3)

      Psalmista Pański zaprasza wszystkie narody, aby oglądały cudowne dzieła Boże i opiewały wielkość imienia Bożego. Uważa, że nikogo nie może zabraknąć w gronie błogosławiących Pana Zastępów. Wzywa: „Błogosławcie, narody, Boga naszego i ogłaszajcie głośno chwałę jego”.

      Szczególnie dzisiaj wezwanie psalmisty nabiera znaczenia. Zbawcze działanie Boga nie ograniczyło się bowiem jedynie do wybawienia ludu izraelskiego z niewoli egipskiej. Wyjście Izraela z ziemi niewoli i jego wejście do Ziemi Obiecanej jest typem zbawienia całej ludzkości, które Bóg zamierzał dokonać i dokonał przez przyjście swego Syna, Jezusa Chrystusa, przez Jego krzyżową śmierć i chwalebne zmartwychwstanie. Krzyż Chrystusa jest uwolnieniem z niewoli grzechu, zmartwychwstanie zaś otwarciem drogi do życia wiecznego z Bogiem. W Chrystusie wszystkie narody mają dostęp do tronu Bożego. Krzyż Golgoty jest dla każdego drogą przed majestat Najwyższego. Apostoł Paweł pisze, że nie ma już różnicy pomiędzy Żydem i Grekiem. „Błogosławcie, narody, Boga naszego i ogłaszajcie głośno chwałę jego”.

      Sławienie Boga i śpiewanie na chwałę Jego imienia, to jedyna ofiara jaką możemy Bogu złożyć. Ona też jest miła Wszechmogącemu. Wszystko, co posiadamy jest darem Bożym dla nas. Wysławianie Boga jest z nas, jeśli płynie z serca. Jest cząstką naszej duszy, jeśli w sławieniu imienia Pańskiego, otwiera się ona przed Bogiem i cała się Jemu ofiaruje. Błogosławienie Boga posiada wymiar egzystencjalny. Jest życiem dla Najwyższego. Uwielbianie Boga słowami jest wyrażaniem tego, co czuje serce. Wiemy jednak, że często nasze słowa są puste. Niejednokrotnie słowa układają się we wzruszające zdania. Jednak mogą być maską, za którą ukrywa się duchowa pustka, płycizna, czasem nawet podłość i egoizm. Takiego uwielbienia Bóg nie chce. Jest Mu ono niemiłe i brzydzi się nim, jako ofiarą płynącą z nieszczerego serca.

Modlitwa:

      Boże, wielbimy Cię za cudowne dzieła Twoje. Niechaj wszystkie narody sławią Twoje święte imię! Niechaj każdy język wyznaje, że jesteś wielki i wszystko cudownie stworzyłeś. Amen.

wtorek, 17 maja 2016
18 MAJA

Hasła dnia:

„W nim raduje się serce nasze, bo zaufaliśmy jego świętemu imieniu”. (Ps 33,21)

„Połóżcie całkowicie nadzieję waszą w łasce, która wam jest dana w objawieniu się Jezusa Chrystusa”. (1 P 1,13)

Rozmyślanie:

 „Pamiętaj o swoim Stwórcy w kwiecie swojego wieku, zanim nadejdą złe dni i zbliżą się lata, o których powiesz: Nie podobają mi się”. (Kz 12,1)

      Ta piękna sentencja mówi o kwiecie wieku i o starości człowieka.

      Większość ludzi wspomina swoją młodość i większości wydaje się, że wszystko, na co składa się młodość, było wspaniałe i dobre. Właściwie ludzie, którzy mówią, że kiedyś było dobrze, a teraz jest źle, to raczej tęsknią za młodością i ta tęsknota czyni ich ślepymi w ocenie przeszłości i teraźniejszości.

      Są ludzie, którzy nie potrafią zaakceptować swojej starości. Za autorem powyższej sentencji i napomnienia wielu mówi, że nie podoba im się starość.

      Młodość jest piękna, ale starość też może być piękna, jeśli będziemy umieli ją zaakceptować i dostrzec także jej uroki, np. dojrzałość, mądrość życiową, owoce wieloletniej pracy, dzieci i wnuki.          

      Autorowi sentencji chodzi jednak o to, abyśmy nie zmarnowali naszej młodości. O Stwórcy pamiętać mamy w młodości, co znaczy: zawierzyć Mu i słuchać Jego słowa. Niestety, wielu młodych mówi, że nie warto w młodości zaprzątać sobie głowy sprawami Bożymi i wiecznością. Na to będzie czas, kiedy nadejdzie starość. To coś najgorszego i najbardziej zgubnego, co człowiek może wymyślić. Nikt nie wie, czy dożyje starości, nikt nie wie, czy nie spotka go gwałtowna śmierć i czy zdąży wypowiedzieć jakiekolwiek zdanie, które będzie modlitwą o zbawienie. Wyryjmy więc słowa starotestamentowego mędrca na swoim sercu: „Pamiętaj o swoim Stwórcy w kwiecie swojego wieku, zanim nadejdą złe dni i zbliżą się lata, o których powiesz: Nie podobają mi się”.

      Piękna jest młodość, piękna może być starość, ale najpiękniejsze jest całe życie przeżyte z Bogiem. Oby każdy umiał wyznać za psalmistą Pańskim: „Przecież jam zawsze z tobą; Tyś ujął prawą rękę moją. Prowadzisz mnie według rady swojej, a potem przyjmiesz mnie do chwały. Kogóż innego mam w niebie, jeśli nie ciebie? I na ziemi w nikim innym nie mam upodobania! Chociaż ciało i serce moje zamiera, to jednak Bóg jest opoką serca mego i działem moim na wieki” (Ps 73, 23−26).

Modlitwa:

      Boże spraw, abyśmy zawsze, w młodości i starości pamiętali o Tobie, o Two­jej łasce i dobroci. Amen.

17 MAJA

Hasła biblijne:

„Będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą”. (Iz 61,6)

„Przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich”. (2 Tm 1,6)

Rozmyślanie:

„A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”. (Łk 18,13)

 

                Powyższe słowa pochodzą z przypowieści Pana Jezusa o faryzeuszu i cel­niku. W postępowaniu celnika z przypowieści Jezusa zapewne nie było nic, za co można by go było pochwalić. A jednak o nim Pan Jezus powiedział: „Ten poszedł usprawiedliwiony do domu swego, tamten zaś nie; bo każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.

                Co w modlitwie celnika jest godnego uwagi, i co w jego postawie jest godne naśladowania? Na pewno nie jego grzechy ani też nieuczciwe życie. A przecież wielu ludzi przypomina w tym celnika. Wielu nie bacząc na Boże przykazania, tarza się w błocie grzechów, żyje z krzywdy innych ludzi, postępuje niegodnie, szkodzi swojemu bliźniemu, donosi na niego, pragnie jego zguby, mówi o nim źle, zamiast – jak naucza nasz Reformator – „wszystko ku dobremu obracać”.

                Chrystus nie pochwala takiego życia, ale wskazuje nam na celnika, jako na grzesznika przed Bogiem, który wie, że powinien się ukorzyć, wyznać swoją słabość, prosić o przebaczenie. Celnik nie miał nic i każdy z nas nie ma nic na swoje usprawiedliwienie. Pan Jezus powiedział: „Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy” (Łk 17,10).

                Wielu ludziom wydaje się, że są pobożni, czytają słowo Boże, nawet obnoszą się ze swoją domniemaną pobożnością. Innych osądzają, tolerują jedynie tych, którzy myślą podobnie. Może nawet wydaje się im, że nie muszą bić się w piersi i modlić się: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”. Ale Pan Bóg widzi wszystko, widzi obłudę i postępowanie nie zawsze godne ewangelika, słyszy wszystkie słowa, nawet te, wypowiedziane w tajemnicy przed bliźnimi, którymi się obmawia, widzi każdy czyn, każdą nieprawość. Widzi umiłowanie samego siebie i lęk przed ujawnieniem uczynionego zła. 

                Bóg kocha się w ludziach szczerych, nieobłudnych, uniżających się przed Jego obliczem. Mędrzec izraelski powiada, że pycha idzie przed upadkiem, zaś uczeń Jezusa, św. Piotr naucza: „Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje” (1 P 5,5).

Modlitwa:

                Panie Boże, spraw, abyśmy poznali nasze słabości i grzechy, wyznawali je w pokorze i oczekiwali Twojego zmiłowania. Amen.

 

niedziela, 15 maja 2016
16 MAJA – 2. Święto Zesłania Ducha Świętego

Hasła biblijne:

„Powiem: Moim jest ludem, a lud odpowie: Pan jest moim Bogiem”. (Za 13,9)

Byliście bowiem zbłąkani jak owce, lecz teraz nawróciliście się do pasterza i stróża dusz waszych”. (1 P 2,25)

Kazanie:

Jeden Duch i różne dary

„A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam. I różne są posługi, lecz Pan ten sam. I różne są sposoby działania, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich. A w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi. Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy, inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu. Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków. Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce”. (1 Kor 12,4−11)

Kościół nie jest bogaty wtedy, kiedy posiada wspaniałe świątynie, wiel­kie dobra materialne, pieniądze, dzięki którym może organizować liczne imprezy, spotkania i konferencje. Zmartwychwstały Chrystus żegnając się ze swoimi uczniami na Górze Oliwnej, przyobiecał uczniom zesłać Ducha Świętego, a więc zaopatrzyć swój Kościół w największy skarb, bez którego nie może on istnieć i funkcjonować w świecie. Obietnica zesłania Ducha Świętego jest także obietnicą obdarowania Kościoła licznymi darami Ducha, dzięki którym Kościół może wypełniać swoją misję w świecie. Przypomina o tym apostoł Paweł w słowach: „W każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi”. Kościół jest bogaty samymi wierzącymi, niezależnie od ich stanu posiadania, od ich pochodzenia i wykształcenia, jeśli otrzymują oni dary Ducha Świętego i potrafią je oni spożytkowane w Kościele. A róż­ne są dary łaski, ale jeden jest Dawca, Duch Święty

Różne są dary Ducha Świętego. Apostoł Paweł wylicza te dary: dar mowy mądrości i mowy wiedzy, dar wiary i uzdrawiania, dar proroctwa i rozróżniania duchów, dar języków i wykładania języków. Zapewne Wielki Apostoł mógłby jeszcze wymienić inne dary, ale te, które wymienił, obecne były w Korynckim Kościele. I te dary, które wówczas służyły budowaniu Kościoła, niekoniecznie dzisiaj muszą powszechnie występować w chrześcijaństwie, bowiem – chociaż jest tylko jeden Kościół powszechny – to jednak żyje on na różnych miejscach i w różnym czasie musi działać. To przestrzeń i czas stawia wymagania, a Duch Święty mądrze je interpretuje i przychodzi Kościołowi z pomocą.  

     Trzeba umieć dzisiaj dostrzec dary Ducha Świętego, które są potrzebne Kościołowi. Niektórymi darami Ducha dla współczesnego Kościoła się gardzi, bowiem nie są one wymienione w Nowym Testamencie. Jak należy umieć odczytywać znaki czasu, tak należy nauczyć się odczytywać działanie Ducha Świętego na wielu miejscach i w wielu społecznościach. Umiejętność ich rozpoznawania – to także dar Ducha Bożego. Oprócz tych, które wymienia apostoł Paweł, wymieńmy jeszcze tylko niektóre: dar zjednywania ludzi, dar jednoczenia wierzących wokół Chrystusa i Jego krzyża, dar żarliwej modlitwy, dar przekonywania i pozyskiwania dla Chrystusa, dar obrony wiary przed agresywną krytyką chrześcijaństwa, dar nauczania, dar interpretacji wydarzeń itp. Chrześcijanie, którzy te, czy inne dary otrzymali, powinni być należycie i na chwałę Chrystusa w Kościele wykorzystani.

     Nikt, kto posiadł jakikolwiek dar, nie powinien się nim chlubić i wy­nosić ponad innych.  Apostoł Paweł naucza nas, że jeden jest Duch, a więc jedno jest źródło darów łaski i wszystkie one powinny służyć budowaniu Kościoła, umacnianiu wiary w Jezusa Chrystusa, krzewieniu ewangelii o zbawieniu. Nikt też nie może stwarzać pozorów, że otrzymał jakiś szczególny charyzmat. Należy się modlić o dary Ducha Świętego, ale nie należy przez jakieś religijne praktyki wymuszać na Duchu darów. Duch działa suwerennie. On wieje jak chce i kiedy chce. 

Różne są posługi i rożne są sposoby działania.

     Używanie darów Ducha Świętego w Kościele nie może pro­wadzić do chaosu, gdyż Bóg jest Bogiem porządku (zob. 1 Kor 14,33). Dla­tego też Apostoł przypomina, że „[Bóg] ustanowił je­dnych ap­osto­łami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pa­sterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posł­ugiwania, do budowania ciała Chrystusowego, aż do­j­dziemy wszy­scy do je­dności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskona­łości, i do­rośniemy do wymiarów pełni Chrystu­sowej”. 

     Porządek istniejący w Kościele nie jest wymysłem ludzkim. Kto go sobie lekceważy, ten lekceważy Boże powołanie. Ale też ci, którzy zostali przez Boga powołani i obdarowani darami Ducha Świętego, nie mogą Kościoła uważać za swoją własność ani też nie mogą nim rządzić według własnego upodobania. Jak dary Ducha Świętego ma­ją służyć ku zbudowaniu Kościoła i utwierdzeniu wiary jego człon­ków, tak też ci, którzy zostali powołani w Kościele i piastują jakikolwiek urząd, i którym powierzono jakiekolwiek działanie, powinni pamiętać, że powołanie ma charakter służebny. Pan Jezus powiedział do uczniów swoich: „Ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym. I kto­kolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym” (Mt 20,26.27).

     Wszelka posługa w Kościele powinna prowadzić do wzrostu w Jezusie Chrystusa, który jest jedyną Głową chrześci­jań­skiego Kościoła (por. Ef 4,15). Apostoł nie myśli tu o wzroście w zasoby materialne, lecz w dobra duchowe. Jeśli zgodnie z powołaniem przewodnicy wiary przestają być nimi, a stają się administratorami doczesnych dóbr kościelnych – co nie znaczy, że nieważnych dla funkcjonowania Kościoła – to sprzenie­wierzają się swojemu powołaniu i stają się niegodnymi miana pasterzy ludu Bożego odkupio­nego krwią Jezusa Chrystusa. Przyjemnie wchodzi się do czystego, zadbanego kościoła lub kaplicy, są one bowiem miejscem, gdzie lud Boży słucha ewangelii i oddaje cześć Bogu w Chrystusie, jednakże nie przez doczesne i przemijające przybytki oddaje się cześć Wszechmo­cnemu, ale oddaje się ją w Duchu i Prawdzie. Pan Jezus bowiem powiedział Samarytance przy studni Jakubowej w Sychar: „Nad­chodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie” (J 4,23).

A więc wszystko służyć powinno ku wspólnemu pożytkowi, budowaniu Kościoła, wiary tych, którzy zdecydowali się pójść za Jezusem.

     Zwróciliśmy już uwagę na słowa, w których apostoł Paweł pisze, że Bóg z łaski daje Kościołowi Chrystusa dary Ducha Świętego suwerennie, według swej woli, aby Kościół budował się i umacniał we wierze ku pożytkowi i zbawieniu powołanych do życia w społeczności z Chrystusem. Nie tylko należy być tego świadomym, ale przede wszystkim potrzebne jest w Kościele takie działanie, ażeby żaden dar nie został zmar­nowany.

     Czy wolno nam marnować dary Ducha Świętego? To, co Bóg daje ze swojej dobroci wierzącym, nie może zostać zmarnowane, bowiem żaden dar Boży nie może zostać zlekceważony, nie zauważony, odrzucony, a to dlatego, że jest to dar Boży. Jeśli między ludźmi nie jest mile widziane gardzenie darami, które sobie wzajemnie dajemy, odrzucanie miłości, którą winniśmy sobie nawzajem okazywać, to tym bardziej nie możemy lekceważyć darów Bożych i marnować dobra Ducha Świętego. 

     Pamiętać należy o przypowieści Pana Jezusa o talentach. W ewangelii czytamy, że gospodarz udając się w daleką podróż, wezwał swoje sługi i powierzył im część swojego majątku. Jednemu słudze dał pięć talentów, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden talent. Po powrocie wezwał swoje sługi i polecił im rozliczyć się. Pierwsi dwaj nie tylko oddali powierzone im talenty, ale także dali gospodarzowi talenty, które uzyskali, obracając nimi. Trzeci oddał jedynie talent, który otrzymał. Nic nie uczynił, aby pomnożyć majątek swojego pana. Pan Jezus powiedział, że gospodarz zganił ostatniego sługę: „Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem. Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem.  Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma. A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 25,26−30).

     W słowach tych zawarte jest ostrzeżenie skierowane do każdego z nas z osobna i do Kościoła. Zaniedbując swoje powinności, a więc nie korzystając z darów Ducha Świętego w codziennej służbie dla bliźniego i społeczności ogółu wierzących, spotka nas sąd. A sąd rozpocznie się od Kościoła, który może obraca „papierowymi talentami”, zaniedbuje zaś talenty swoich wiernych, które mają służyć całemu ludowi Bożemu, jako ciału w Chrystusie.

     Jaka więc płynie dla nas nauka z dzisiejszej lekcji apostolskiej? Po­winniśmy modlić się o dary Ducha Świętego, ponieważ są one potrzebne dla budowania społeczności w Kościele i umacniania wiary. Otrzymane zaś dary nie możemy zachować tylko dla siebie, ponieważ dary Ducha Świętego są darami dla całego Kościoła. Kościół powinien być wdzięczny Bogu za dary Ducha Świętego i wykorzystać bogactwo darów, ponieważ tylko nimi jest bogaty. Każdy dar może przyczynić się do budowania i umocnienia wiary w Kościele, żaden dar nie może więc zostać zmarnowany. Amen.

Modlitwa:

Boże i Ojcze nasz łaskawy! Dziękujemy Ci, że przez Ducha Świętego prowadzisz nas do Twojego Królestwa. Prosimy Cię, chroń nas przed błędną wiarą i fałszywą pobożnością, abyśmy dobry bój wiary staczali i otrzymali z Twojej ręki koronę żywota wiecznego. Wysłuchaj nas w Duchu Świętym przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego. Amen.

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15