| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
piątek, 29 stycznia 2010
Wybór myśli do kazań pasyjnych

Wybór myśli do kazań pasyjnych

Za nic mam cały świat, aż po krańce ziemi, za nic wszy­stkie królestwa doczesne. Więcej sobie cenię śmierć w Chrystusie Jezusie, niż największe ziemskie królowa­nie. Szukam tylko Tego, który dla nas umarł; pragnę tylko Tego, który dla nas zmartwychwstał. (Ignacy Antiocheński, List do Rzymian)

Za cudzą śmierć swoją zapłacił Syn Boży. Na to bowiem przyszedł, aby umrzeć za grzeszników, sam będąc wolny od grzechów i najświętszy. (Tertulian, O wstydliwości)

Liczne i wielkie są dobrodziejstwa Boże, które dla zba­wienia naszego szczodrobliwa i hojna łaskawość Boga Ojca i Chrystusa świadczyła i świadczy ustawicznie. Dla ratowania nas i ożywienia Ojciec Syna posłał, aby mógł nas odnowić. Posłany Syn zechciał stać się i nazywać Synem Człowieczym, aby nam udzielić godności synów Bożych. Uniżył się, aby pogrążony w upadku lud pod­nieść: Zraniony został, aby nasze rany uleczyć. Sam usługiwał, aby sługi na wolność wyprowadzić, sam śmierć podjął, aby śmiertelnikom nieśmiertelności udzie­lić. (Cyprian, O dobrych uczynkach i jałmużnie)

Chrystus Pan (...) nasze słabości uczynił swoimi. Na zasadzie miłości, jaką żywi do ludzi, za nas wszystkich zniósł bóle i dolegliwości. I nie to tylko spełnił ów Boży Baranek, ale jeszcze za nas mękę i katusze podjął, na które nie On zasługiwał, lecz my z powodu mnóstwa popełnio­nych grzechów. On stał się sprawcą, że nam zostają odpuszczone grzechy, ponieważ za nas poniósł i śmierć, i chłostę, i naigrawania, i zniewagi, choć myśmy na nie zasłużyli. Tymczasem Chrystus wszystko na siebie ściąg­nął i pognębienie, które nam się należało, na siebie spro­wadził. Tym sposobem stał się ceną wykupu dla dusz naszych. (Euzebiusz z Cezarei, Dowodzenie ewangeliczne)

Jeśli, bracie, weźmiesz Krzyż na pomoc, nie spotka cię nieszczęście i cios nie dotknie twego namiotu (Ps 90,10). Na jego widok pierzchają złe moce. Krzyż zniszczył bałwany, oświecił świat cały, rozproszył mroki i przywró­cił światłość. Krzyż zgromadził ludy z zachodu i północy, od morza i wschodu i złączył je w miłości w jeden Kościół, w jednej wierze i w chrzcie jednym. (Efrem Syryjczyk, Mowa wielkanocna ku cza  Krzyża)

[Jezus], Syn cieśli umiejętnie uczynił swój krzyż mostem ponad Szeolem [mieszkaniem śmierci], który połyka każdego, i przeniósł rodzaj ludzki ponad nim do mieszkania życia. Ponieważ to przez drzewo [w ogrodzie rajskim] rodzaj ludzki wpadł do Szeolu, tak też na drzewie [krzyż] dokonało się to, że przeszedł do miejsca życia. W ten sposób drzewo przyniosło nie tylko gorycz, lecz również słodycz. Tak, że my możemy się nauczyć, że żadne ze stworzeń Boga nie może Mu się oprzeć. Chwała niech będzie Tobie, który położyłeś swój krzyż jako most nad śmiercią. Dzięki temu dusze mogą przejść z mieszkania śmierci do mieszkania życia. (Efrem Syryjczyk, Homilia o Naszym Panu 4)

Krzyż jest zmartwychwstaniem umarłych i nadzieją chrześcijan. Krzyż podporą chromych, pociechą ubogich. Krzyż wędzidłem bogatych i obaleniem pysznych. Krzyż triumfem nad złymi duchami i wychowawcą młodych. Krzyż zyskiem kupców, nadzieją wątpiących, sterem pły­nących, przystanią dla pędzonych burzą, murem dla ob­lężonych. Krzyż ojcem mądrych, doradcą sprawiedli­wych, pociechą strapionych, stróżem małoletnich, głową mężów, wieńcem starców. Krzyż światłem tych, co siedzą w ciemności, ozdobą królów, mądrością prostaczków, wolnością niewolników, wiedzą nieuczonych. Krzyż tre­ścią nauk proroków, towarzyszem apostołów, chlubą mę­czenników, niewinnością dziewic, radością kapłanów. Krzyż fundamentem Kościoła, utwierdzeniem świata, końcem świątyń bożków, zgorszeniem Żydów (1 Kor 1,23). Krzyż siłą bezsilnych, lekarzem zdrowych, oczy­szczeniem trędowatych, uzdrowieniem sparaliżowanych. Krzyż chlebem łaknących, źródłem pragnących, osłoną mnichów, odzieniem nagich. Tą świętą bronią rozdarł Chrystus pochłaniające wszystko królestwo śmierci, za­tkał paszczę szatana. Na widok Krzyża śmierć zadrżała i opuściła wszystkich, nad którymi panowała od stworze­nia świata. Krzyżem uzbrojeni zdeptali apostołowie siłę przeciwnika, wciągnęli w swe sieci narody i zgromadzili je dla jego kultu. Krzyżem jak pancerzem uzbrojeni mę­czennicy i Chrystusowi żołnierze odparli ciosy tyranów i głosili go odważnie. Ci, co go wzięli na siebie i noszą wyrzekając się wszystkiego dla Chrystusa, żyją w radości wielkiej na pustyni, w górach, w jaskiniach i grotach. O, niewypowiedziana dobroci Boża! Ileż błogosła­wieństw darował Bóg przez Krzyż ludzkiemu rodzajowi! Dzięki Mu za to, cześć i chwała po wszystkie wieki. (Efrem Syryjczyk, Mowa wielkanocna ku czci  Krzyża)

Nie tak wielką była złość grzeszników, jak wielką była sprawiedliwość Tego, który dla nas umierał; nie tyle my zgrzeszyliśmy, ile On sprawiedliwie uczynił. (Cyryl Jerozolimski, Katecheza 13)

Nie wstydźmy się wyznać Ukrzyżowanego! Ufnie czyń­my znak krzyża palcami na czole i na wszystkim: na chlebie, który spożywamy, na kielichu, który pijemy, przy wejściu i przy wyjściu, przed snem, kładąc się na spoczynek, przy wstawaniu, chodzeniu i spoczynku! Jest on wielką obroną. Nie muszą za niego płacić ubodzy, trudzić się słabi. Od Boga jest nam dany jako łaska. Krzyż jest znakiem wierzących, postrachem szatanów. W krzy­żu odnosi triumf nad nimi wierny, jeśli się nim znaczy z ufnością. Na widok krzyża przypominają sobie Ukrzy­żowanego. Lękają się Tego, który smokowi starł głowę. Ceń tę pieczęć, a ponieważ jest darmo dana, czcij tym więcej Dobroczyńcę! (Cyryl Jerozolimski)

Stańmy się podobni do Chrystusa, ponieważ Chrystus stał się podobny do nas. Stańmy się przez Niego bogami, ponieważ On przez nas stał się człowiekiem! Przyjął na siebie to, co gorsze, by dać nam to co lepsze. Stał się żebrakiem, byśmy się wzbogacili Jego nędzą. Przybrał postać niewolnika, byśmy otrzymali wolność. Zstąpił na dół, byśmy byli wywyższeni. Pozwolił się kusić, byśmy zwyciężyli. Doznał zniewagi, byśmy byli uwielbieni; umarł, aby nas ocalić; wstąpił do nieba, aby pociągnąć do siebie tych, którzy leżą na ziemi, bo poraził ich grzech. (Grzegorz z Nazjanzu, Mowa 1 - Na święto Paschy)

W jaki sposób miłosierdzia Pańskiego pełna jest ziemia, jeśli nie przez mękę Pana naszego Jezusa Chrystusa? Pełną jest tedy ziemia miłosierdzia Pana, bo wszystkim jest dane od­puszczenie grzechów. (...) Jeśli kto nie wierzy w Chrystusa, to pozbawia się tego powszechnego dobrodziejstwa. Tak jak ktoś zamknąwszy okiennice, nie dopuszcza promieni słone­cznych, to z tego nie wynika, że słońce nie dla wszystkich wzeszło, lecz że on się pozbawił tego ciepła. (Ambroży, Wykład Psalmu 118)

Krzyż znakiem zwycięstwa przeciw szatanowi, krzyż mieczem przeciw grzechom, mieczem, którym Chrystus ugodził śmiertelnie węża. Krzyż jest wolą Ojca, chwałą Jednorodzonego Syna, radością Ducha Świętego, ozdobą Aniołów, bezpieczeństwem Kościoła, chlubą Pawła, ob­roną świętych, krzyż światłem całego świata. (Jan Chryzostom, Kazanie o cmentarzu i krzyżu)

Pan nasz, Jezus Chrystus, wisi na krzyżu, a my obchodzi­my święto, abyś poznał, że krzyż jest świętem i uroczy­stością duchową. Przedtem bowiem krzyż był nazwą kaźni, teraz zaś stał się przedmiotem czci; przedtem był znakiem potępienia, teraz jest fundamentem zbawienia. On to stał się dla nas przyczyną niezliczonych dóbr, on nas od błądzenia uwolnił, on siedzących w ciemności oświecił; On nas będących w wojnie z Bogiem, z Nim pojednał, obcych uczynił domownikami, oddalonych zbliżył; On jest stłumieniem wrogości, zabezpieczeniem pokoju, skarbem niezliczonych dóbr. Przez niego nie błądzimy więcej po pustyniach, poznaliśmy bowiem pra­wdziwą drogę; nie przebywamy więcej poza pałacem królewskim, znaleźliśmy bowiem bramę, i nie boimy się ognistych pocisków szatana, ujrzeliśmy źródło. (Jan Chryzostom)

Przyczyną wszystkich chorób jest pycha, bo pycha jest głową wszystkich grzechów (...). Skąd nadmiar niegodzi­wości? Z powodu pychy. Ulecz pychę, a żadnej niegodzi­wości nie będzie. Aby więc przyczyna wszystkich cho­rób, to jest pycha, została uleczona, zstąpił i stał się pokornym Syn Boga. Dlaczego pysznisz się, człowiecze? Z powodu ciebie Bóg się upokorzył. Może się wstydzisz naśladować pokornego człowieka, to przynajmniej naśla­duj pokornego Boga. Przybył Syn Boga w postaci czło­wieka i stał się pokornym. Masz nakazane, abyś był pokornym; nie masz nakazane, abyś z człowieka stał się zwierzęciem. Bóg stał się człowiekiem; ty, człowiecze, poznaj, iż jesteś tylko człowiekiem. Cała twoja pokora na tym polega, abyś poznał siebie. (Augustyn, Homilie na Ewangelię św. Jana - homilia 25)

Nawet przez samego jedynego Pośrednika między Bo­giem i ludźmi, Jezusa Chrystusa, nie bylibyśmy wybawie­ni, gdyby nie był Bogiem. Bo gdy Adam został stworzony jako człowiek sprawiedliwy, pośrednika nie było potrze­ba. Kiedy zaś rodzaj ludzki został przez grzechy tak bardzo od Boga oddzielony, przez Pośrednika, który sam jeden bez grzechu się narodził, żył i został zabity, potrze­ba nam było pojednania z Bogiem, doprowadzonego aż do zmartwychwstania i życia wiecznego, aby pycha ludz­ka przez Boską pokorę była pokonana i uzdrowiona i by krnąbrny człowiek widział, jak daleko od Boga odstąpił, skoro przez Boskie Wcielenie z drogi odwołany, otrzy­mać musiał od Boga-Człowieka przykład posłuszeństwa. (Augustyn, Podręcznik dla Wawrzyńca)

Znak Chrystusa i krzyż Chrystusowy to wielka rzecz. Dlatego tym, tak bezcennym znakiem należy oznaczyć coś wielkiego i cennego. Cóż bowiem pomoże, jeżeli złotym sygnetem wyciśniesz pieczęć, a pod nią ukryjesz butwiejące plewy? Cóż nam pomoże, jeżeli znak Chry­stusa kładziemy na czole i na ustach, a wewnątrz duszy chowamy zbrodnie i grzechy? Kto bowiem źle myśli, źle mówi, źle czyni, i nie chce się poprawić, to gdy się żegna, grzech jego się nie zmniejsza, ale powiększa. (Cezary z Arles, Kazanie 13)

Choć więc wszystkie dzieła Chrystusa były wielkie, bo­skie i godne podziwu na równi z Jego cudami, to jednak ponad wszystkie wznosi się Jego wspaniały Krzyż. Bo tylko właśnie Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa, a nie cokolwiek innego, zwyciężył śmierć, zgładził grzech pra­ojca, pokonał piekło, darował nam zmartwychwstanie, udzielił siły do wzniesienia się ponad doczesność i ponad samą śmierć, zgotował powrót do dawnej szczęśliwości, otworzył bramy raju, umieścił naturę naszą po prawicy Boga, uczynił nas Jego dziećmi i dziedzicami. Bo prze­cież to wszystko dokonało się dzięki Krzyżowi. (Jan Damasceński, Wykład wiary prawdziwej)

Otóż wszystko zawiera się w krzyżu i wszystko w tym się streszcza, aby umrzeć samemu sobie: i nie masz innej drogi do żywota wiecznego i do prawdziwego wewnętrznego pokoju, prócz drogi krzyża świętego i codziennego umartwiania. Idź, dokąd chcesz, i szukaj, czego chcesz, a nie znajdziesz ani na niebie wznioślejszego, ani na ziemi bezpieczniejszej drogi nad drogę krzyża świętego. (Tomasz a Kempis, O naśladowaniuChrystusa)

Wiedz na pewno, że żywot twój powinien być ciągłym umieraniem sobie samemu. Im więcej kto umiera sam sobie, tym więcej żyje dla Boga.(Tomasz a Kempis, O naśladowaniuChrystusa)

Miłość jest wielka, kiedy człowiek czyni dobro, dając ze swego; jeszcze większa, kiedy poświęca samego siebie dla dobra innych; największa, kiedy umiera za bliźniego. (Albert Wielki † 1280)

Chrystus bowiem jest Bogiem i człowiekiem, tą osobą która nie zgrze­szyła, ani nie umiera, ani nie zostaje potępiona. Jego sprawiedliwości życia i zbawienia nic nie może przewyższyć, są one wieczne, wszechmocne. Powia­dam tedy: taka osoba przyjmuje na siebie grzechy, śmierć, piekło oblubienicy, z powodu obrączki wia­ry ma je za wspólne; owszem, nawet poczytuje je za swoje własne. Odnosi się do nich tak, jak gdyby one do niej należały, jak gdyby to ona sama zgrze­szyła i musiała potem cierpieć, umrzeć, zstąpić do piekieł aby to wszystko przemóc. Lecz grzech, śmierć, piekło nie mogą Go pochłonąć, toteż musi być tak, że zostały one przez Niego pochłonięte w cudownym boju. Gdyż Jego sprawiedliwość jest wyższa od grzechów wszystkich, Jego życie jest po­tężniejsze niż wszelka śmierć. Jego zbawienie bar­dziej niezwyciężone niż całe piekło. (M. Luter)

Naturą miłości jest służyć, a nie panować. Żaden człowiek nie jest aż tak zły, by nie było w nim nic dobrego. Jeśli Bóg obdarzy mnie dobrami, muszę służyć nimi bliźniemu. Naszym bliźnim jest każdy, a przede wszystkim ten, kto potrzebuje naszej pomocy. Chcesz wiedzieć, jak masz miłować bliźniego, to pomyśl, jak bardzo miłujesz siebie. Wtedy z pewnością będziesz marzył o tym, by i ciebie miłowano w biedzie i niebezpieczeństwach i nie szczędzono ci rad w potrzebie. (M. Luter)

Przeciwko jednym i drugim pozostali teologowie Wyznania augsburskiego jednomyślnie nauczali, iż Chrystus jest naszą sprawiedliwością nie tylko według Boskiej natury, ani też nie tylko według ludzkiej natury, lecz według obu natur, zwłaszcza że (jako Bóg i człowiek) przez swoje doskonałe posłuszeństwo uwolnił nas od naszych grzechów, usprawiedliwił i zbawił. Przeto utrzymali, że sprawiedliwość wiary jest odpuszczeniem grzechów, pojednaniem z Bogiem i uznaniem za dzieci Boże, i to jedynie przez posłuszeństwo Chrystusa, które tylko przez wiarę, z samej łaski, jest poczytane wszystkim prawowiernym za sprawiedliwość, i w ten sposób sami są uwolnieni od wszelkiej niesprawiedliwości. (Formuła zgody)

Odnośnie do sprawiedliwości wiary przed Bogiem jednomyślnie wierzymy, nauczamy i wyznajemy (według streszczenia naszej chrześcijańskiej wiary i wyznania, które powyżej przedstawiliśmy), że grzesznik jest usprawiedliwiony przed Bogiem, to znaczy, że jest uwolniony od wszystkich swoich grzechów i od wyroku zasłużonego potępienia, że jest przyjęty do grona dzieci Bożych i jest dziedzicem życia wiecznego, i to bez żadnej naszej zasługi i godności oraz bez jakichkolwiek przeszłych, teraźniejszych i przyszłych naszych uczynków, z wielkiej łaski, wyłącznie przez jedyną zasługę doskonałego posłuszeństwa i gorzkiej męki, śmierci i zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa, którego posłuszeństwo jest nam poczytane za sprawiedliwość. (Formuła zgody)

07:18, mku841 , Cytaty na temat...
Link
Wybór myśli do kazań adwentowych

Wybór myśli do kazań adwentowych

Słowo Boga stało się człowiekiem. Ten, który jest Synem Boga, stał się Synem człowieka, aby człowiek zjednoczo­ny ze Słowem i przybrany, stał się dzieckiem Boga. ( Ireneusz, Przeciw herezjom)

Gdyby nie było niebieskiego i błogosławionego narodze­nia Zbawiciela, gdyby ono nie miało nic boskiego i nie przekraczało ludzkiej natury, nigdy by Jego nauka nie przeniknęła całego świata. (Orygenes)

Liczne i wielkie są dobrodziejstwa Boże, które dla zba­wienia naszego szczodrobliwa i hojna łaskawość Boga Ojca i Chrystusa świadczyła i świadczy ustawicznie. Dla ratowania nas i ożywienia Ojciec Syna posłał, aby mógł nas odnowić. Posłany Syn zechciał stać się i nazywać Synem Człowieczym, aby nam udzielić godności synów Bożych. Uniżył się, aby pogrążony w upadku lud pod­nieść: Zraniony został, aby nasze rany uleczyć. Sam usługiwał, aby sługi na wolność wyprowadzić, sam śmierć podjął, aby śmiertelnikom nieśmiertelności udzie­lić. (Cyprian)

Syn Boży stał się Synem Człowieczym, aby synowie człowieka, czyli Adama, stali się synami Bożymi. To samo Słowo zrodzone z Ojca na wysokościach w sposób niewypowiedziany, nie do wyjaśnienia, nie do zrozumie­nia i wiecznie – rodzi się w czasie na niskościach z Bogarodzicy Dziewicy Maryi, aby ci, którzy pierwszy raz zostali zrodzeni na niskościach, zostali powtórnie zrodze­ni na wysokościach, to jest z Boga. (...) Nazywa się Synem Człowieczym, aby ludzie mogli wołać do Ojca na niebiosach: Ojcze nasz, który jesteś w niebie (Mt 7,9). On bowiem jest Synem Bożym wedle natury, my natomiast nimi jesteśmy poprzez łaskę. ( Atanazy)

 Stał się cud wielki – na ziemię zstąpił Pan Wszechrzeczy. Bóg stał się człowiekiem – Odwieczny (Dn 7,9) stał się dzieckiem. Pan zrównał się ze sługami – ukorzył się Syn królewski. Najwyższy się uniżył – narodził się w naszej naturze. To, co było jej obce, wziął dla nas na siebie. Któż nie zauważy cudu w tym, że Bóg zstąpił na ziemię? Kogóż nie ogarnie podziw na widok, że Pan aniołów się naro­dził? Nie dociekaj, lecz wierz, iż tak jest prawdziwie! (Efrem Syryjczyk, Uroczystość Zwiastowania)

Gdyby Chrystus, który prawdziwie jest Bogiem, nie przy­jął natury ludzkiej, bylibyśmy pozbawieni zbawienia. Należy się Mu chwała jako Bogu, ale mamy też wierzyć w Jego Wcielenie. Nie wystarczy mówić o Jego człowie­czeństwie bez bóstwa. Bez pożytku byłoby też wyznanie bóstwa, gdyby się wykluczyło człowieczeństwo. (Cyryl Jerozolimski)

Albowiem to, co dotyczy naszego Pana, Jezusa Chrystu­sa, jest zarazem boskie i ludzkie. I tak, dwojakie jest Jego narodzenie: jedno z Boga, przed początkiem czasów; drugie z Dziewicy, gdy dopełniły się czasy. Dwojakie też i przyjście: pierwsze - ukryte, jak rosy na runo; drugie ­jawne, to, które nastąpi. Za pierwszym przyjściem został owinięty w pieluszki i złożony w żłobie; za drugim oblecze się światłem jak szatą. Przyszedł i przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, ale przyjdzie raz jeszcze, pełen chwały, otoczony zastępami aniołów. (Cyryl Jerozolimski)

Co za przedziwne połączenie! Ten, który jest (Syn Boży), zaczyna istnieć; stwórca staje się stworzony; niepojęty zostaje ujęty myślącą duszą, mieszczącą się w środku między bóstwem i przyziemnym ciałem. Wzbogacający drugich staje się żebrakiem, gdyż bierze na siebie żebrac­two mojego ciała, abym ja się wzbogacił Jego boskością. Ten, który ma pełnię wszystkiego, zostaje ogołocony, gdyż na krótki czas pozbywa się swej chwały, abym ja miał udział w Jego pełności. Co to za bogactwo dobroci? Co to za misterium mnie dotyczące? Otrzymałem pierwej uczestnictwo w obrazie Bożym i nie ustrzegłem go; On przyjmuje uczestnictwo w moim ciele, aby i obraz ocalić, i ciało unieśmiertelnić. Wchodzi w drugą spółkę, o wiele dziwniejszą od poprzedniej: o ile wtedy udzielił nam tego, co lepsze, o tyle teraz przyjmuje uczestnictwo w tym, co gorsze. To jest bardziej Boskie od poprzedniego; to jest wznioślejsze w oczach ludzi rozumnych. (Grzegorz z Nazjanzu)

Ten, który innych wzbogaca, staje się ubogim. Przyjmuje ubóstwo mego ciała, abym dostąpił bogactwa Jego Bóstwa. Ten, który jest pełnią chwały, ogołocił samego siebie, na krótki czas wyzbył się swojej chwały, abym miał udział w Jego pełni. (Grzegorz z Nazjanzu)

Cóż więc było przyczyną zstąpienia Boga na takie niziny, że nawet w wierzącym może się zrodzić wątpliwość, czy rzeczywiście Bóg, istota niepojęta, niewyobrażalna i niewypowiedziana, przewyższająca wszelką wspania­łość i wszelką wielkość, przyodział się nędzną powłoką ludzkiej natury, ograniczając przez to uniżenie także nie­skończoną moc swoją? I na takie pytanie potrafimy dać odpowiedź nie uwłacza­jącą w niczym wielkości Boga. A więc dlaczego Bóg zechciał zrodzić się pośród ludzi? Gdybyś wykreślił z naszego życia dobrodziejstwa, jakich nam Bóg udziela, nie znalazłbyś poza nimi prawie nicze­go, co mogłoby cię do poznania tegoż Boga doprowadzić. Wszak dobroczyńcę poznajemy tylko po otrzymywanych od niego dobrodziejstwach; z ich rodzaju wnioskujemy o naturze tego, który nam je świadczy. Jeśli zaś tą drogą stwierdziłeś, iż specjalną właściwością Boskiej natury jest miłość ku nam, ludziom, to tym sa­mym poznałeś już podstawę i przyczynę zamieszkania Boga pośród ludzi. Przecież nasza chora natura potrzebo­wała lekarza; przecież człowiek, który upadł, potrzebo­wał kogoś, kto by go podniósł; przecież ten, który utracił łączność z dobrem, potrzebował pośrednika, dopomaga­jącego mu do nawiązania z powrotem owej łączności. Tęsknił za światłem ten, co błądził w ciemnościach, że­ brał ratunku jeniec, wybawienia więzień, wyzwolenia niewolnik. Czyżby to były zbyt błahe i drobne motywy, by skłonić Boga do zstąpienia na ziemię i nawiedzenia w charakterze lekarza, ludzkiej natury, gdy ród ludzki znajdował się w tak żałosnym i nędznym położeniu? (Grzegorz z Nyssy)

Chrystus nie szuka miejsca w świątyni jerozolimskiej, gdzie błyszczały: złoto, klejnoty, jedwabie i srebro; nie, On nie rodzi się wśród złota i bogactwa, On rodzi się na słomie, tzn. w stajni, bo gdzie jest stajnia, tam jest słoma i gnój, On rodzi się pośród błota naszych grzechów. On rodzi się w stajni, aby podźwignąć tych, co leżą na gnoju (por. Ps 113,7). (Hieronim)

Łaska Boża nie mogła przejawić się w sposób łaskawszy inaczej jak w tym, że sam jedyny Syn Boży, zostając niezmienny w swojej istocie, przyjął postać człowieka i za pośrednictwem tego człowieka użyczył ludziom du­cha swej miłości; a to w tym celu, by przez nią umożliwić im przebycie dalekiej drogi do siebie, by śmiertelnym ułatwić dojście do Nieśmiertelnego, zmiennym dojście do Niezmiennego, bezsumiennym do Sprawiedliwego, nie­szczęsnym do Szczęśliwego. (Augustyn)

Nawet przez samego jedynego Pośrednika między Bo­giem i ludźmi, Jezusa Chrystusa, nie bylibyśmy wybawie­ni, gdyby nie był Bogiem. Bo gdy Adam został stworzony jako człowiek sprawiedliwy, pośrednika nie było potrze­ba. Kiedy zaś rodzaj ludzki został przez grzechy tak bardzo od Boga oddzielony, przez Pośrednika, który sam jeden bez grzechu się narodził, żył i został zabity, potrze­ba nam było pojednania z Bogiem, doprowadzonego aż do zmartwychwstania i życia wiecznego, aby pycha ludz­ka przez Boską pokorę była pokonana i uzdrowiona i by krnąbrny człowiek widział, jak daleko od Boga odstąpił, skoro przez Boskie Wcielenie z drogi odwołany, otrzy­mać musiał od Boga-Człowieka przykład posłuszeństwa. (Augustyn)

Najmilsi bracia, to wielka tajemnica, wielka wskazówka boskiej miłości. Człowiek gardząc Bogiem odszedł od Niego. Bóg, miłując człowieka, przyszedł do ludzi. Pan umiłował bezbożnego, aby go uczynić sprawiedliwym. Umiłował chorego, aby go uzdrowić. Co mam więcej powiedzieć? (...) Natura, która, w pierwszym człowieku, czyli Adamie, skalała świat grzechem, w drugim człowie­ku, to jest w Chrystusie, oczyściła świat z grzechu. (Fulgencjusz z Ruspe)

Chrystus, Słowo Boże, raz tylko narodził się w ciele, co było dowodem Jego dobroci i miłości ku ludziom; ale jest zawsze gotów narodzić się duchowo u tych, którzy tego pragną; w nich też wzrasta i kształtuje się, darząc ich na różny sposób swoją mocą. (Maksym Wyznawca)

Już za ziemskiej pielgrzymki mamy przechodzić od śmierci do życia. Celem wszelkiej zmiany i zwrotu w ży­ciu człowieka jest przestać być, czym się było, a zacząć być, czym się nie było. Nieobojętna to jednak rzecz, dla kogo się żyje i dla kogo umiera; jest bowiem taka śmierć, co wiedzie do życia, jest też i takie życie, które sprowadza śmierć. I nie gdzie indziej, tylko tu, w przemijającej doczesności, jedno z dwojga człowiek sobie gotuje; od tego jak postępujemy zależy wieczna zapłata. Trzeba więc umrzeć szatanowi, a żyć Bogu; wziąć stanowczy rozbrat z wszelką nieprawością, aby powstać do życia sprawiedliwego. (Leon Wielki)

Życie nasze podobne jest do płynącego po morzu, ten bowiem, kto pływa, niezależnie od tego, czy stoi, czy siedzi, czy leży, posuwa się naprzód, bo go wiezie z sobą okręt. Tak i my, czy czuwamy, czy śpimy, czy mówimy, czy milczymy, czy spoczywamy, czy chodzimy, czy chcemy, czy nie chcemy, z każdą chwilą, codziennie zdążamy ku końcowi. Gdy zatem nadejdzie dzień nasze­go końca, gdzie będziemy mieli to wszystko, czego teraz poszukujemy z tak wielką troskliwością i gromadzimy z taką zapobiegliwością? Nie należy więc gonić za za­szczytem, za majątkiem, który musimy opuścić. Lecz jeśli szukamy rzeczy dobrych, miłujmy to, co będziemy mieli bez końca; jeśli zaś obawiamy się złego, lękajmy się tego, co odrzuceni cierpią bez końca. (Grzegorz Wielki)

I wy bądźcie gotowi, bo nie znacie godziny, w której przyjdzie Syn Człowieczy (Łk 12,40). Nie ma nic pewniejszego nad to, że przyjdzie, lecz też nie ma nic mniej pewnego jak to, kiedy przyjdzie. A jednak w małym stopniu nawet nie zależy od nas znajomość czasu i chwili, które Ojciec złożył w Jego mocy; nawet aniołom stoją­cym przed Jego tronem nie dane jest znać dnia owego i owej godziny. Jest więc rzeczą najpewniejsza,, że przyj­dzie na nas dzień nasz ostatni, lecz jest również rzeczą najmniej pewną kiedy, gdzie lub skąd on na nas przyjdzie. Jedno tylko wiemy, co już przed nami zostało powiedzia­ne: Dla starców jest on już we drzwiach, podczas gdy na młodzieńców dopiero się czai. Oby przynajmniej czuwali ci, którzy widzą śmierć już gotową do wejścia, a nawet już wchodzącą! A czy ona już częściowo nie weszła, skoro zajęła już niektóre obumarłe części ciała? A jednak w wielu na wpół umarłych widać ciągle, jak żyje pożąd­liwość świata: członki sztywnieją, ale płonie skąpstwo; życie ma się ku końcowi, a rośnie ambicja. Nam zaś, którym – być może – wiek lub zdrowie wydają się obie­cywać nieco dłuższe życie, śmierć – o ile tylko jesteśmy rozsądni - powinna być na widoku tym więcej, im mniej pojawia się na widnokręgu, aby zaiste, dzień ów nie pojawił się jak złodziej w nocy (1 Tes 5,2) i nie powalił nas nieprzygotowanych i nie troszczących się; siedzi bowiem w zasadzce i tym bardziej trzeba się lękać, że nie można ani jej ujrzeć, ani się przed nią zabezpieczyć. Jedna jest tylko rzecz bezpieczna: nigdy nie czuć się bezpiecz­nym. (Guerric z Igny)

Chrystus jest trwałą podstawą zbawienia i opoką wszystkich, którzy w Niego wierzą. Tam, gdzie jest Chrystus, tam jest światłość. Jedynie przez Chrystusa Bóg jest naszym Ojcem i Bogiem. To, czego poskąpimy Chrystusowi, dziesięciokrotnie oddamy diabłu. Wierzyć ta znaczy stale i niezmiennie patrzeć na Chrystusa. Tylko w Chrystusie znajdziesz pokój i pociechę w zwątpieniu. Nasze życie nie jest pobożnością, ale stawaniem się pobożnym, nie jest zdrowiem, ale zdrowieniem, nie jest spokojem, ale ćwiczeniem. Jeszcze nie jesteśmy, ale staniemy się. Serce jest małe, a zbawienie tak wielkie, że serce nie potrafi go ogarnąć. Jeśli serce twe jest pełne lęku, to Chrystus w nim jeszcze nie zmartwychwstał. Chciałbym, aby zawsze przepełniała mnie tylko ta jedna myśl: zmartwychwstanie jest moim udziałem! Nasze życie to przede wszystkim życie wśród śmierci, a jednak i wśród śmierci jest nadzieja na życie. (Marcin Luter)

Kościoły nasze uczą o pokucie, że ci, co upadli po chrzcie; mogą dostąpić odpuszczenia grzechów w każdej chwili, gdy się nawrócą, i że Kościół powinien udzielać rozgrzeszenia nawróconym do pokuty. Pokuta zaś składa się właściwie z dwóch części: jedną jest skrucha, czyli bojaźń dręcząca sumienie świadomością grzechu, drugą - wiara, która się rodzi z ewangelii lub rozgrzeszenia i ufa, że grzechy są odpuszczone dla Chrystusa, która sumienie pociesza i uwalnia od bojaźni. Potem nastąpić powinny dobre uczynki, będące owocem pokuty. (Wyznanie augsburskie)

Kościoły nasze uczą, że przy końcu świata Chrystus się zjawi, by odprawić sąd, i wskrzesi wszystkich zmarłych: pobożnym i wybranym da żywot wieczny i radość wiekuistą, a bezbożników i diabłów potępi, by cierpieli bez końca. (Wyznanie augsburskie)

Wierzymy, nauczamy i wyznajemy również, iż wiara jest środkiem i narzędziem, przez które przywłaszczamy sobie Chrystusa Zbawiciela, a w Chrystusie ową sprawiedliwość, która może ostać się przed sądem Bożym. Przez Chrystusa bowiem taka wiara jest nam poczytana za sprawiedliwość (Rz 4,5). (Formuła zgody) 

I zapewne ani skrucha, ani miłość, ani żadna inna cnota, lecz tylko wiara jest tym jedynym środkiem i narzędziem, przez które możemy otrzymać i przyjąć łaskę Bożą, zasługę Chrystusa i odpuszczenie grzechów, które są nam ofiarowane w obietnicy Ewangelii. Również słusznie się mówi, iż wierzący, którzy zostali usprawiedliwieni przez wiarę w Chrystusa, mieli w tym życiu wpierw poczytaną im sprawiedliwość z wiary, a następnie także rozpoczętą sprawiedliwość nowego posłuszeństwa oraz dobrych uczynków. Lecz te dwa nie powinny być z sobą zmieszane ani jednocześnie wprowadzone do artykułu o usprawiedliwieniu przez wiarę przed Bogiem. Ponieważ owa w nas rozpoczęta sprawiedliwość i odnowienie w tym życiu z powodu ciała są niepełne i nieczyste, to dla własnej sprawiedliwości osoba nie może ostać się przed sądem Bożym. Lecz tylko sprawiedliwość posłuszeństwa, męki i śmierci Chrystusa (która jest poczytana wierze) może ostać się przed sądem Bożym. Jest więc tak, że tylko dla tego posłuszeństwa osoba (także po odnowieniu, gdy już wykonała wiele dobrych uczynków i już prowadzi uczciwe i nienaganne życie) podoba się Bogu, jest przyjęta i uznana za dziecię Boże i za dziedzica życia wiecznego. (Formuła zgody)

07:08, mku841 , Cytaty na temat...
Link
 
1 , 2 , 3 , 4